Czarnoskóry aktor twierdził, że Trump zlecił oblać go wybielaczem. Prawda okazała się jeszcze dziwniejsza [WIDEO]

Aktor znany z serialu "Empire" zapłacił 3,5 tysiąca dolarów za napaść na samego siebie. Jak się okazało, jego motywy były czysto... zawodowe.

 

- Smollett wykorzystał rasizm do promowania własnej kariery. Zastanawiam się tylko, dlaczego? Dlaczego ktoś, zwłaszcza Afroamerykanin, wykorzystałby symbol pętli, żeby rzucać fałszywe oskarżenia? - powiedział komisarz Eddie Johnson z policji w Chicago.

Aktor, otwarcie przyznający się do bycia gejem, zeznał na policji, że napadli go jawni zwolennicy prezydenta Trumpa.

 

Napastnicy mieli go uderzyć, a potem zarzucić na szyję pętlę, krzycząc "To jest kraj MAGA!" („Make America Great Again”). 

 

- Smollett wykorzystał głęboką ranę w amerykańskim społeczeństwie: rasizm, aby wypromować swoją osobę – skomentował na konferencji prasowej komisarz Johnson.

 

Aktor miał jeden prawdziwy powód upozorowania ataku - był "niezadowolony ze swoich zarobków" w serialu telewizyjnym "Imperium". Liczył, że krwawy incydent będzie argumentem w negocjacjach wyższego wynagrodzenia.

 

Za składanie fałszywych zeznań Smollettowi grozi teraz do 3 lat więzienia.

 

Sprawę skomentował sam Donald Trump na Twitterze.

 

 

"Jussie Smollett - co z MAGA i dziesiątkami milionów ludzi, których obraziłeś swoimi rasistowskimi i niebezpiecznymi komentarzami!?" – napisał Trump.

 

Wytwórnia 20th Century Fox, producent „Imperium”, ogłosiła, że sytuacja jest na tyle poważna, że Smollet po prostu traci pracę.

 

Aktor nie przyznaje się do winy. Przebywa na wolności, wpłacił bowiem kaucję w wysokości 100 tysięcy dolarów.