Z nożem w plecach wyszedł ze szpitala, żeby zapalić. To mogło się zdarzyć tylko w jednym kraju

Z nożem w plecach wyszedł ze szpitala, żeby zapalić. To mogło się zdarzyć tylko w jednym kraju
Anna Liesowska/east2west news

Zgłosił się na ostry dyżur w rosyjskim Kazaniu, jednak nagle odczuł niepohamowaną chęć na "dymka". Kiedy zmierzał do wyjścia, goniła go pielęgniarka i lekarz, krzycząc, że jego stan jest bardzo poważny i musi przejść stosowny zabieg. Mężczyzna uległ w końcu perswazjom specjalistów.

 

Vladimir został dźgnięty podczas pijackiej kłótni. Nóż utkwił w jego ciele tak głęboko, że wystawał tylko trzonek.

 

 

Pielęgniarka goniąca 34-latka nagrała całe zajście komórką.

 

Lekarz biegnący za niesfornym pacjentem krzyczał: "Młody człowieku, za chwilę umrzesz!".

 

Kiedy Rosjanin zdecydował się posłuchać i wrócić do budynku, pielęgniarka zapewniała pijanego mężczyznę, że "jeden zastrzyk i pójdzie do domu".

 

Po dokonaniu zabiegu usunięcia zakrwawionego narzędzia z ciała stan Vladimira lekarze określają jako stabilny.