Kandydat na prezydenta Ukrainy: ''Nazywają mnie klaunem i aktorzyną. To prawda...''

Kandydat na prezydenta Ukrainy: ''Nazywają mnie klaunem i aktorzyną. To prawda...''
fot. screen youtube.com

„Głównym celem każdego Ukraińca jest ratowanie życia ludzi. Dlatego pierwszym krokiem powinno być wstrzymanie ognia. Można to zrobić wyłącznie poprzez negocjacje. Mamy mińskie porozumienia (w sprawie uregulowania konfliktu z prorosyjskimi separatystami w Donbasie), które nie działają, ale jesteśmy wdzięczni Zachodowi za to, że mamy choć coś. Uważam, że należy rozszerzyć negocjacje włączając w to Wielką Brytanię, włączając USA” - powiedział w politycznym show telewizji 1+1 w czwartek wieczorem.

 

Stacja należy do oligarchy Ihora Kołomojskiego.

 

Zełenski jest komikiem telewizyjnym, który w sondażach przedwyborczych zajmuje pierwsze miejsca, wyprzedzając urzędującego prezydenta Petra Poroszenkę i byłą premier Julię Tymoszenko. Popularność przyniósł mu m.in. serial telewizyjny „Sługa Narodu”. Gra w nim nauczyciela historii, który nieoczekiwanie dla samego siebie zostaje prezydentem.

 

„Mamy wojnę. Od jej pierwszego dnia nie jest to żadna operacja antyterrorystyczna, tylko prawdziwa wojna między Rosją a Ukrainą, dlatego nie możemy uniknąć rozmów między Ukrainą i Rosją. Nie może być jednak kompromisów w odniesieniu do suwerenności i niepodległości Ukrainy. Nie ma kupczenia naszymi ludźmi i naszymi terytoriami” – podkreślił showman.

 

Zełenski oświadczył, że jego celem jest uczynienie z Ukrainy kraju marzeń i powiedział, że nie zwraca uwagi na inwektywy pod swoim adresem, które płyną ze strony przeciwników.

 

„Stara władza nie jest konkurencją dla mnie ani dla mojej ekipy. Nazywają mnie (...) klaunem i aktorzyną. To prawda, zaczynam dopiero swoją drogę polityczną, a w mojej ekipie są ludzie, którzy nigdy nie byli u władzy. My nie rozumiemy złodziejskich schematów, ale budujemy kraj marzeń i go zbudujemy” – zapewnił.

 

Wybory prezydenckie na Ukrainie odbędą się 31 marca. Startuje w nich 44 kandydatów. Według ostatniego sondażu Kijowskiego Międzynarodowego Instytutu Socjologii na Zełenskiego chce głosować 14,1 proc. respondentów. Poroszenkę, który będzie ubiegał się o reelekcję, popiera 9,6 proc. zaś Julię Tymoszenko - 7,4 proc.

 

(PAP)