Biedroń oburzony zarobkami w NBP. Rozpoczynamy akcję ujawniania pensji w sektorze publicznym

Biedroń oburzony zarobkami w NBP. Rozpoczynamy akcję ujawniania pensji w sektorze publicznym

Biedroń został zapytany o ujawnione w środę wynagrodzenia kadry kierowniczej NBP w 2018 r. na piątkowej konferencji prasowej przed KPRM.

 

W odpowiedzi ocenił, że niejawność zarobków w sektorze publicznym "jest patologią od 30 lat". "Zmagamy się z tym dlatego, że żaden rząd do tej pory nie miał odwagi zaproponować ustawy, która uporządkowałaby tę kwestię, a co najważniejsze - ujawniła wynagrodzenia urzędników opłacanych z naszych podatków" - dodał.

 

Zdaniem Biedronia "nie może być tak, żeby rusycystka w szkole zarabiała 2 tys. zł, a rusycystka w NBP 25 razy więcej". "To jest niesprawiedliwe i z tym trzeba skończyć, ale nie skończymy z tym, jeżeli nie ujawnimy tych płac" - stwierdził polityk.

 

Lider Wiosny zapowiedział, że jego ugrupowanie złoży w pierwszych dniach obecności Sejmie "projekt ustawy dot. jawności wynagradzania w sektorze publicznym". Już w przyszłym tygodniu - jak mówił Biedroń - jego partia planuje rozpoczęcie akcji "ujawniania zarobków" - m.in. w KPRM, warszawskim ratuszu i MON.

 

"Zaraz państwu z szafy wypadnie więcej takich trupów, które się okaże, że zarabiają po 50-60 tys. zł" - dodał.

 

Narodowy Bank Polski opublikował w środę na stronach internetowych przeciętne wynagrodzenia brutto kadry kierowniczej w 2018 r. Z informacji tej wynika, że najwyższe przeciętne wynagrodzenie miesięczne brutto otrzymywał dyrektor departamentu komunikacji i promocji - 49 tys. 563 zł; najmniej doradca prezesa - 6720 zł. Publikacja wynagrodzeń w banku centralnym jest wynikiem realizacji postanowienia noweli ustawy dot. jawności wynagrodzeń w banku centralnym.

 

(PAP)