Lech Wałęsa jest pewny. ''Wybory w Gdańsku rozstrzygną się w I turze''

Lech Wałęsa jest pewny. ''Wybory w Gdańsku rozstrzygną się w I turze''

Przedterminowe wybory prezydenta Gdańska są wynikiem wygaśnięcia mandatu wieloletniego prezydenta tego miasta - Pawła Adamowicza, który zmarł 14 stycznia, po tym jak dzień wcześniej został zaatakowany nożem w czasie gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

 

Do wyścigu o prezydencki fotel stanęli: 39-letnia prawniczka pełniąca obowiązki prezydenta Gdańska - Aleksandra Dulkiewicz z bezpartyjnego komitetu „Wszystko dla Gdańska”, 51-letni reżyser filmów dokumentalnych Grzegorz Braun oraz 46-letni działacz katolicki i przedsiębiorca budowlany Marek Skiba.

 

Wałęsa pytany przez dziennikarzy po oddaniu głosu w lokalu wyborczym na terenie Uniwersytetu Gdańskiego, czy był to dla niego trudny wybór, odpowiedział: „Nie, ja byłem zdeklarowany, dla mnie nie było tu wyboru jakiegoś, kontynuuję rozwój Gdańska”.

 

„Chciałbym, żeby frekwencja wyborcza była ponad 50 procent, ale myślę, że będzie ok. 30 procent. 20 lat temu mówiłem, że powinniśmy przeorganizować społeczeństwo: żadnego PO, żadne PiS-y na te czasy. Trzeba zorganizować zgodnie z przekrojem społecznym – wtedy każdy by wiedział na kogo głosuje i co to znaczy, a ponieważ jesteśmy źle zorganizowani, po staremu, to ludzie w większości nie wiedzą na co głosować” – mówił b. prezydent.

 

Wałęsa jest przekonany, że niedzielne wybory rozstrzygną się w I turze. „Wybór, moim zdaniem, jest oczywisty” – dodał.

 

„No smutne są (te wybory). Gdyby mnie posłuchał (Paweł Adamowicz) i kandydował na prezydenta państwa – to mu proponowałem, to prawdopodobnie nie byłoby tego nieszczęścia, ale tak polubił Gdańsk, że został w nim” – powiedział Wałęsa.

 

(PAP)