Władze miasta obserwują mieszkańców. Czy to już jawna inwigilacja?

Władze miasta obserwują mieszkańców. Czy to już jawna inwigilacja?
Pexels
Według ustaleń rosyjskiego dziennika operatorzy telefonii komórkowej sprzedają od kilku lat Wydziałowi Technologii Informatycznych we władzach Moskwy dane o przemieszczaniu się mieszkańców. Jako pośrednik pomiędzy ratuszem i operatorami telekomunikacyjnymi występuje ośrodek analityczny, który przetwarza dane uzyskane od operatorów. Przedstawiciele ośrodka, który "Wiedomosti" określają jako rządowy, zapewniają, że pracują na danych statystycznych, które nie są przypisane do konkretnych osób.
 
Niemniej, jak podkreśla dziennik, urzędnicy moskiewscy wiedzą, gdzie mieszkańcy stolicy mieszkają i pracują z dokładnością do 500 metrów i do kilku minut. W raportach sporządzanych przez wspomniany ośrodek analityczny Moskwa i obwód moskiewski podzielone są na kwartały o wymiarach 500 na 500 metrów. Wiadomo, ile osób w każdym kwartale mieszka i pracuje, co określa się na podstawie częstotliwości i czasu pobytu oraz pokonywanych tras. Te kryteria pozwalają też odróżnić turystów od stałych mieszkańców, określić liczbę właścicieli dacz i osób dojeżdżających do pracy spoza regionu.
 
Jak relacjonują "Wiedomosti", urzędników interesuje to, jak mieszkańcy Moskwy przemieszczają się po rosyjskiej stolicy. Operatorzy wskazują, ile osób jeździ metrem, kiedy i jak długo ludzie dojeżdżają do pracy i wracają z niej. W tym celu operatorzy wyszczególniają stacje metra jako osobne strefy i odnotowują, kiedy osoba trafia do takiej strefy oraz kiedy i w której strefie opuszcza metro.
 
Zarówno przedstawiciel operatora telefonii komórkowej MTS, jak i szef Rosyjskiego Związku Pasażerów Kiriłł Jankow wskazują na użyteczność tych danych w planowaniu transportu miejskiego. Informacje od operatorów były wykorzystane w ostatnich latach w projektach tras kolejowych w Moskwie oraz przy projektowaniu okręgów aglomeracji moskiewskiej.
 
 Fot.PAP/EPA
 
Dane operatorów pozwoliły np. na ustalenie, że w tzw. nowej Moskwie (dużych obszarach, które w 2012 roku oficjalnie dołączono do stolicy) regularnie bywa dwukrotnie więcej ludzi niż jest tam osób zameldowanych. Przedstawiciel branży budowlanej powiedział "Wiedomostiom", że te informacje uwzględniono przy planowaniu metra, dużych tras i sieci dróg.
 
Jednakże zdaniem cytowanego przez dziennik eksperta Nikołaja Legkodimowa, przedstawiciela firmy KPMG, użycie takich danych wymaga kontroli społecznej. Jego zdaniem władze lokalne mogą wykorzystywać dane w celach politycznych, do reklamy i agitacji. Ważne byłoby prześledzenie, w jakim kształcie operatorzy przekazują dane urzędnikom i jakie zapytania ci ostatni kierują do operatorów, tak aby nie ucierpiało życie prywatne mieszkańców - ocenił rozmówca "Wiedomosti".
 
Jak podaje dziennik, projekty oparte na analizie danych o przemieszczaniu się stanowiły jedną trzecią dochodu ośrodka przetwarzania big data firmy MTS, jednego z głównych operatorów telefonii komórkowej w Rosji. Znaczną część tych zysków przynoszą kontrakty ze strukturami państwowymi.
 
(PAP)