Zachód używa chrześcijaństwa do działań wywrotowych - alarmuje chiński urzędnik

Zachód używa chrześcijaństwa do działań wywrotowych - alarmuje chiński urzędnik
Pexels
Konstytucja ChRL gwarantuje obywatelom wolność wyznania, ale odkąd sześć lat temu stery w kraju objął prezydent Xi Jinping, władze zacieśniły kontrolę nad religiami, które uznawane są za zagrożenie dla rządów Komunistycznej Partii Chin (KPCh). Rząd prowadzi kampanie przeciwko niezarejestrowanym grupom wyznaniowym, zarówno katolickim, jak i protestanckim.
 
W przemówieniu, zamieszczonym we wtorek na stronie internetowej partyjnego Wydziału Pracy ze Zjednoczonym Frontem, Xu zaznaczył, że chrześcijaństwo w ChRL ma wiele problemów, do których zaliczył „zagraniczną infiltrację” oraz „prywatne miejsca spotkań”.
 
„Należy zdać sobie sprawę, że nazwisko naszego ruchu to >Chiny<, a nie >Zachód<” - podkreślił Xu, który kieruje krajowym komitetem Patriotycznego Ruchu Potrójnej Autonomii – jedynego oficjalnie zarejestrowanego Kościoła protestanckiego w Chinach, podporządkowanego kontroli państwa.
 
„Podejmowane przez antychińskie siły na Zachodzie próby wpływu na stabilność społeczną, a nawet podkopywania władzy państwowej w Chinach za pomocą chrześcijaństwa, są skazane na porażkę” - ocenił Xu na poniedziałkowej sesji plenarnej Ludowej Politycznej Konferencji Konsultatywnej Chin (LPKKCh), która jest ciałem doradczym KPCh.
 
„W przypadku pojedynczych czarnych owiec, które pod pretekstem chrześcijaństwa szkodzą bezpieczeństwu narodowemu, stanowczo popieramy wymierzanie im sprawiedliwości przez państwo (...) Tylko poprzez bezustanne promowanie i praktykowanie kluczowych wartości socjalizmu chińskie chrześcijaństwo może naprawdę dostosować się do socjalistycznego społeczeństwa” - powiedział Xu.
 
 Pexels
 
Chińskie władze prowadzą obecnie kampanię „sinizacji religii”, która ma na celu wykorzenienie zagranicznych wpływów z grup wyznaniowych i podporządkowanie ich KPCh. Dotyczy to nie tylko chrześcijaństwa, ale również islamu.
 
Obawy na świecie wywołuje m.in. prowadzona przez rząd walka z islamskim ekstremizmem i separatyzmem w regionie Sinciang (Xinjiang) na zachodzie Chin, gdzie mieszka wielu członków muzułmańskiej grupy etnicznej Ujgurów. Według organizacji praw człowieka Ujgurzy i inni muzułmanie arbitralnie zamykani są tam w obozach internowania.
 
Władze określają te instytucje jako „organizacje kształcenia i transformacji” oraz „centra szkolenia zawodowego” i utrzymują, że ostra kampania w Sinciangu jest konieczna, by uchronić ten region przed wpływem separatystycznych i ekstremistycznych bojówek.
 
(PAP)