Młodzieżowy Strajk Klimatyczny - za akcję podziękował minister środowiska [WIDEO]

Uczestnicy strajku zebrali się u zbiegu Królewskiej i Marszałkowskiej. Przeszli Marszałkowską, Alejami Jerozolimskimi i Kruczą pod Ministerstwo Energii. Jak podała Magdalena Łań z biura prasowego stołecznego ratusza stołecznymi ulicami przeszło prawie 3 tys. osób. "Całe zdarzenie przebiegło bardzo pokojowo i zakończyło się w przewidzianym przez organizatorów czasie" - dodała.

 

Podobne strajki odbyły się również m.in. w Gdańsku i Katowicach. Uczestników demonstracji zainspirowała 16-letnia aktywistka Greta Thunberg, która w ubiegłym roku rozpoczęła podobne strajki w Szwecji. Nastolatka uczestniczyła w grudniowym szczycie klimatycznym ONZ w Katowicach. Zarzuciła decydentom brak działań na rzecz ochrony klimatu.

 

Podczas marszu w Warszawie jego uczestnicy skandowali: "Najpierw natura, potem matura", "Nie zabierajcie nam przyszłości", czy "Nie podnoście nam temperatury". Na transparentach niesiono hasła: "Bądźmy dalEKOwzroczni", "Dzieci i ryby mają głos" czy "Nie ma planety B". Obok uczniów szli nauczyciele, rodzicie i przedszkolaki.

 

 

"Zebraliśmy się tu, ponieważ chcemy pokazać nasz sprzeciw wobec bierności polityków wobec postępowania zmian i ocieplenia klimatu. Chcemy pokazać, że chodzi tu o naszą przyszłość i naprawdę nam na niej zależy" - powiedziała jedna z organizatorek marszu Agnieszka Tutak z Wielokulturowego Liceum Humanistycznego im. Jacka Kuronia. Dodała również, że to młodzi ludzie w największym stopniu będą odczuwać skutki dzisiejszej ignorancji problemu zmian klimatycznych przez społeczeństwo i polityków.

 

Część szkół już wprowadza zmiany "pro eko" właśnie z inicjatywy uczniów. "Mamy lekcje o klimacie, segregujemy śmieci. W jednym z liceów udało się wycofać plastikowe sztućce z bufetu, wprowadzić dzień bez mięsa czy dzień bez ksero. Chodzi o to, by ludzie wychodzili ze szkół z dobrymi nawykami" - powiedziała Agnieszka Tutak.

 

Młodzież usłyszała zarzut, że tak licznie przyszli dziś pod ministerstwo energii, by uniknąć lekcji. Nauczyciele jednak traktują takie inicjatywy, jak dzisiejsza, jako formę edukacji społecznej i nie zgadzają się z tym poglądem. "Jestem zachwycona i dumna ze swoich uczniów" - powiedziała nauczycielka języka francuskiego jednego z warszawskich liceów Anna Reif. "Nasi nauczyciele nas bardzo wspierają, uważają, że jest to słuszna forma. I jeśli pokażemy, że ten temat jest dla nas ważny, to oni są z nami. My nie odmawiamy edukacji i nauki, wręcz przeciwnie. Dlatego tu dziś jesteśmy" - zaznaczyła jedna z uczestniczek protestu.

 

Uczestnicy pikiety uważają, że system edukacji jest nieaktualny i wymaga rewitalizacji, bo nie ma tam zajęć dotyczących zmian klimatycznych. Jak twierdzili uczniowie "szkoła w temacie klimatu pozostawia ich na lodzie".

 

Strajk poparł minister środowiska, który wysłał jego uczestnikom oficjalne podziękowania:

 

"Drodzy Młodzi Przyjaciele! Serdecznie dziękuję za Wasz udział w dzisiejszym Młodzieżowym Strajku Klimatycznym.

 

Wasza obecność świadczy o wzrastającej świadomości oraz zaangażowaniu młodego pokolenia w ochronę środowiska. Poprzez takie działania nie tylko pokazujecie, jakie sprawy są dla Was istotne, ale też wskazujecie, na czym powinniśmy koncentrować nasze wysiłki, otwierając tym samym oczy całemu społeczeństwu na sprawy zmian klimatu. Cieszy mnie, że jestem świadkiem kształtowania się kolejnego pokolenia osób zaangażowanych, które chcą walczyć o lepszą przyszłość naszej planety.

 

Wierzę, że wciąż będziecie poszukiwać rzetelnych informacji na temat zmian klimatycznych. Mam nadzieję, że Wasza dzisiejsza postawa to początek dalszych dobrych działań. Ich skutkiem niech będzie ograniczenie tych przyczyn zmian klimatycznych, których autorem jest człowiek.

 

Dziękuję Wam, Młodzi Rodacy, za wysłanie nam tego ważnego przekazu" - napisał minister Henryk Kowalczyk.

 

 

(PAP)