Legalizacja małżeństw homoseksualnych zależy od świadomości społecznej

Legalizacja małżeństw homoseksualnych zależy od świadomości społecznej
fot. PAP

W programie w Polsat News jednym z tematów dyskusji była niedawna wypowiedź wiceprezydenta Warszawy Pawła Rabieja o małżeństwach jednopłciowych i perspektywach wprowadzenia adopcji dzieci przez takie związki.

 

"Paweł Rabiej jest politykiem Nowoczesnej, ale jestem przekonana, że jeżeli chodzi o kwestie światopoglądowe, to we wszystkich partiach są osoby, które mają różniące się poglądy" - powiedziała Barbara Dolniak proszona o odniesienie się do wypowiedzi Rabieja. "Bezdyskusyjnie opowiadamy się z związkami partnerskimi, bo one stanowią rzeczywistość także w Polsce" - dodała, wskazując, że za prawnym uregulowaniem tych związków opowiada się ponad dwie trzecie dwudziestolatków.

 

"Jestem za stworzeniem norm prawnych, które uregulują kwestie prawne dotyczące związków partnerskich, zarówno osób tej samej płci, jak i osób o odmiennej płci, dlatego że takie związki istnieją. Nie wiem, jak będzie kształtowała się świadomość społeczna za dwa, trzy, cztery lata czy pięć, bo to wszystko zależy od tego, jak tę świadomość będziemy kształtować, jak będziemy tłumaczyć i rozwiązywać pewne rzeczy" - mówiła.

 

Dodała, że "nie chodzi o przedmiot, tylko sposób, w jaki go realizujemy". "Każde rozwiązanie ewoluuje, zmienia się, bo zmieniają się poglądy, zmienia się sytuacja i sposób pojmowania danej sytuacji. Rzeczywistość i potrzeby obywateli pokażą, w jakim kierunku powinny nastąpić rozwiązania, bo to oni są odbiorcami przepisów" - powiedziała.

 

W wywiadzie dla "Dziennik Gazety Prawnej" Rabiej na pytanie o adopcje dzieci przez pary homoseksualne, odpowiedział, że nie jest zwolennikiem zmieniania społeczeństwa na siłę. "Więc jestem za etapowaniem: najpierw wprowadźmy związki partnerskie, potem równość małżeńską, a na koniec przyjdzie czas na adopcję dzieci" - mówił Rabiej. Zauważył, że "w wielu krajach adopcja dzieci przez pary homoseksualne jest dozwolona i nie spowodowała trzęsienia ziemi".

 

"Najpierw przyzwyczajmy ludzi, że związki partnerskie to nie jest samo zło, że nie niszczą tkanki społecznej i polskiej rodziny. Potem łatwiej będzie o kolejne kroki, o równość małżeńską z adopcją" – mówił wiceprezydent Warszawy. "Jestem zwolennikiem małżeństw homoseksualnych, bo jest to rozwiązanie w gruncie rzeczy bardzo konserwatywne" – dodał. Pytany, czy sam chciałby skorzystać z takiego prawa, ocenił, że jeśli zostanie ono wprowadzone, on sam będzie już za stary, by adoptować dzieci.

 

Od słów Rabieja zdystansował się prezydent stolicy Rafał Trzaskowski. "Działaniom Warszawy przyświeca walka z brakiem tolerancji. Wypowiedzi wykraczające poza program Koalicji Europejskiej mogą zniszczyć nasz wysiłek w walce z nienawiścią. Poleciłem wiceprezydentowi P. Rabiejowi zajęcie się wyłącznie zadaniami, które mu wyznaczyłem" - napisał na Twitterze.

 

Rabiej zatweetował, że wyrażone w wywiadzie opinie mają charakter "wyłącznie prywatny". Dodał, że jest "w temacie adopcji bardzo, bardzo sceptyczny".

 

Na prywatny charakter wypowiedzi Rabieja wskazała też przewodnicząca Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer. Zaznaczyła, że jej partia opowiada się za związkami partnerskimi, ale przygotowany przez jej partie projekt ustawy o takich związkach nie przewiduje adopcji dzieci przez pary jednopłciowe, ponieważ brakuje społecznej akceptacji dla tego typu rozwiązań.

 

Przewodniczący PO Grzegorz Schetyna oświadczył, że nie akceptuje wypowiedzi Rabieja, która nie była stanowiskiem Koalicji Europejskiej ani PO.

 

W poprzednich dniach rzeczniczka PiS Beata Mazurek uznała słowa Rabieja za szokujące. Do wywiadu z Rabiejem odniósł się prezes Jarosław Kaczyński. "My chcemy jasno powiedzieć: tu mówimy nie, a już w szczególności jeżeli chodzi o dzieci. Wara od naszych dzieci" – powiedział na sobotniej konwencji partii.

 

(PAP)