''Hulajnogą wokół pomnika L. Kaczyńskiego''. Tym wydarzeniem na FB interesuje się ponad 7 tys. osób

''Hulajnogą wokół pomnika L. Kaczyńskiego''. Tym wydarzeniem na FB interesuje się ponad 7 tys. osób
Twitter/@Turles44

W poprzedni weekend policja pouczyła nastolatków jeżdżących blisko pomnika smoleńskiego na stołecznym placu Piłsudskiego. Część mediów podała, że zostali oni zatrzymani, co rozkręciło szeroką dyskusję o opresyjności rządu i zrodziło pomysł na rzeczoną akcję.

 

„Widzimy się w sobotę 30.03 w samo południe na hulajnogach, rowerach, wrotkach itp. i pojeździmy wkoło pomnika L. Kaczyńskiego. Nie na kolanach!” – napisał organizator Robert Wagner na Facebooku.

 

Wagner uspokaja, że w sobotnim wydarzeniu nie chodzi o dewastację monumentu, tylko symboliczny akt wolności. „Dla jasności. Ja też nie popieram dewastacji jakiegokolwiek pomnika, bez znaczenia czy popieram czy nie obecną władzę. Jak pokazał filmik, podstawy do interwencji były. Ale mogła być tylko reprymenda słowna” – napisał opozycyjny działacz na Facebooku.

 

 

 

W sobotę portal warszawa.wyborcza.pl poinformował o zatrzymaniu przez policję dwóch nastolatków "za to, że jeździli na hulajnogach wokół pomników Lecha Kaczyńskiego i ofiar smoleńskich". Portal powołał się na informację swojego czytelnika, który miał być świadkiem interwencji, podczas której "policja po krótkim pościgu" zatrzymała dwóch nastolatków, którzy chwilę wcześniej jeździli na hulajnogach wokół pomnika Lecha Kaczyńskiego i ofiar smoleńskich. Czytelnik portalu informował również, że najprawdopodobniej policjanci zarekwirowali nastolatkom hulajnogi.
 
Cytowany przez portal podkom. Piotr Świstak z biura prasowego Komendy Stołecznej Policji informował, że "doszło do styku hulajnóg z pomnikiem smoleńskim". Zaznaczył, że nie doszło do zarekwirowania sprzętu, a jedynie do wylegitymowania nastolatków.
 
W niedzielę stołeczna policja opublikowała film, na którym widać jak dwóch nastolatków wjeżdża na cokół Pomnika Ofiar Katastrofy Smoleńskiej odbijając się od niego. Policja poinformowała w jednym z wpisów, że nikt nie został zatrzymany, a skończyło się na wylegitymowaniu i pouczeniu. "Proszę zauważyć, że to nie Policja robi z tego +aferę+, a @gazeta_wyborcza i @FaktyTVN" - napisano na Twitterze.

 

 

Źródło: Facebook, Twitter, PAP