Ksiądz skazany za molestowanie prowadził rekolekcje dla dzieci. Skandaliczne tłumaczenie proboszcza

Ksiądz skazany za molestowanie prowadził rekolekcje dla dzieci. Skandaliczne tłumaczenie proboszcza
fot. Pixabay.com

O skandalicznym wydarzeniu jako pierwsi poinformowali dziennikarze portalu oko.press, którzy dokładnie opisali historię księdza molestującego ministrantów w niewielkiej Pszennie na Dolnym Śląsku.

 

Po wielu latach, kiedy media i wierni zapomnieli o sprawie, ks. P. pojawił się ponownie, tym razem w parafii w Sobótce, gdzie pomagał tamtejszemu proboszczowi. Edward P. nie był stałym pracownikiem parafii, a jedynie "kolegą", który pomagał w posłudze kapłańskiej.

 

„Powiem szczerze, jak na spowiedzi, nie miał prowadzić tych rekolekcji. Ale uparł się, kurna, i dla świętego spokoju mówię: prowadź” – mówił w rozmowie z dziennikarzami oko.press ks. Marek Pieczykolan.

 

„On teraz musi siedzieć na dupie, bo ma emeryturę małą, próbuje dorobić trochę grosza. Tak myślę, no co ty, chłopie, nafikasz, jak ty masz 66 lat?” - dodał.

 

Te skandaliczne wytłumaczenie w żaden sposób jednak nie uspokoiło rodziców uczniów, którzy nauczani byli przez księdza pedofila.

Gdy sprawa wyszła na jaw wszyscy "zainteresowani" nabrali wody w usta. Kuria, z którą próbowali porozmawiać dziennikarze stwierdziła, że nie wiedziała o pracy ks. Edwarda P., ani o przeprowadzaniu rekolekcji w Sobótce. Nie udało się także uzyskać informacji, gdzie obecnie znajduje się ksiądz.

 

Źródło: OKO.Press / Telewizja Superstacja