Grzegorz Schetyna obiecuje! ''Wolność i solidarność będą fundamentem naszego odnowionego państwa''

Grzegorz Schetyna obiecuje! ''Wolność i solidarność będą fundamentem naszego odnowionego państwa''

"Witam w Gdańsku, w mieście wolności i solidarności – wartości, które przez dwa lata łączyły wszystkich Polaków, to one stworzyły z nas wspólnotę i wierzę, że tak jak kiedyś, teraz na nowo mogą nas połączyć, trzeba tylko zszyć, co rozdarto i właśnie tu w Gdańsku deklaruję, że wolność i solidarność będą fundamentem naszego odnowionego państwa" – powiedział lider Platformy Obywatelskiej, która startuje do PE w formule Koalicji Europejskiej, wraz z PSL, SLD, Nowoczesną i Zielonymi.

 

Zaznaczył, że "dwa tygodnie temu przyjechał tutaj Jarosław Kaczyński i obiecał wolność jako dodatek do swoich wyborczych obietnic". Podkreślił, że "wolność to dla Polaków wielka i święta rzecz i żaden polityk nie będzie jej dawał albo zabierał, ot, tak sobie, bo trwa właśnie kampania wyborcza. Nie ma takiego prawa i takiej mocy".

 

Wzywał, by "pilnować wolności, domagać się jej i bronić, kiedy jest dziś zabierana". "Zacznijmy od wolności zgromadzeń, bo gdzie, jak nie w Gdańsku, powinniśmy o niej powiedzieć. To przecież tu wojewoda zakazami i prawnymi sztuczkami uniemożliwia pani prezydent, a tak naprawdę gdańszczanom, Polakom, pokojowe świętowanie. To zwyczajna próba odbierania wolności" – powiedział Schetyna.

 

"Nie zgodzimy się na powrót czasów, kiedy to rządząca partia decydowała, kto, gdzie i jak ma świętować. Chcę bardzo wyraźnie powiedzieć: spotkamy się tu 4 czerwca w Gdańsku, będziemy tu wszyscy" – oświadczył przewodniczący PO.

 

"Wolność w demokracji wyraża się w prawach obywatela wobec władzy, w prawie do zadawania pytań, do prawdy, do wolnego sądu i bezstronnego wyroku, w prawie do demonstracji i strajku, a partia radząca dziś tego nie rozumie. Im się myli wolność władzy z samowolą władzy, ale my im to wytłumaczymy. Będziemy atak długo powtarzali, aż zrozumieją: w demokracji to władza ma być ograniczana i kontrolowana, a ludzie wolni, nie odwrotnie" – świadczył lider PO.

 

Schetyna zaznaczył, że "nie przez przypadek przed laty wśród sierpniowych postulatów Solidarności znalazły się podwyżki płac". Jak mówił, tu też chodzi o wolność; bo "żeby praca nie była wyzyskiem, musi być godnie opłacana".

 

Według niego "o człowieku pracy przez ostanie lata zapomniano". "O tych, którzy od rana do wieczora ciężko pracują, żeby utrzymać siebie i swoje rodziny, władza nie pamięta. Lekceważy ich, bo jakoś sobie dają radę. Tylko dokłada się im opłat, przepisów, podatków. Zapomina się, że całe państwo, instytucje, pomoc społeczna, istnieją tylko dlatego, że ktoś na to wszystko ciężko pracuje. My to zmienimy: człowieka, który pracuje, postawimy znowu w centrum uwagi" – oświadczył Schetyna.

 

Jak podkreślił, "płace i warunki pracy muszą stać się europejskie". "W ciągu dekady zrobimy to. Mamy program i wiemy, jak do tego dojść" – zapewnił Schetyna.

 

Schetyna oraz lider pomorskiej PO Sławomir Neumann podkreślali w swoich przemówieniach solidarność z nauczycielami, którzy mogą rozpocząć w poniedziałek ogólnopolski strajk.

 

"Jutro bardzo ważny dzień dla polskiej szkoły i polskich nauczycieli. Zarzucają im chciwość, opluwają, starają się zaszczuć i upokorzyć. Musimy dzisiaj wszyscy okazać im solidarność. Oni zasługują, by pracować w lepszych warunkach, zasługują na szacunek, na to, żeby ich wysłuchać, zasługują na wyższe pensje. Niech usłyszą od nas słowa otuchy i solidarności: jesteśmy dzisiaj z nimi" – oświadczył szef PO.

 

"Od miesięcy mówią nauczycielom, że nie ma pieniędzy na ich podwyżki (...), wczoraj (nauczyciele) mogli się dowiedzieć, że jeśli chcą podwyżki, to mogą sobie krowę kupić. To jest arogancja i obłuda tego rządu" – mówił Neumann, odnosząc się do sobotniej zapowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który mówiąc o konieczności wsparcia lokalnych producentów żywności, zapowiedział "100 zł dopłaty do każdego tucznika i 500 zł do każdej krowy" – mówił Neumann.

 

Głos zabrała także prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. "W obliczu tragedii (zabójstwo w stycznia prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza) Gdańsk pokazał, jak bardzo potrafi być dobry i solidarny; wierzę, że taka może być Polska; wierzę, że taką Polskę możemy pokazać w Europie" – powiedziała.

 

Wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz podkreślił, że wartością Koalicji Europejskiej jest "różnorodność". "To jest wartość, która u naszych adwersarzy nie jest dobrze widziana. Tam można zastosować taki wierszyk: +jedna partia, jedna głowa i coś tam jeszcze, jedna krowa+. To jest akurat dla nich niezrozumiałe" – mówił.

 

"PiS w tej chwili, łamiąc zasady, które obowiązują w Unii Europejskiej, wyprowadza Unię z Polski – to jest pierwszy etap. Drugim etapem będzie wyprowadzanie Polski z Unii. (…) Mamy jeszcze wolne wybory, z tej szansy trzeba skorzystać i powstrzymać tę destrukcję, która jest prowadzona, to niszczenie sądownictwa, zawłaszczenie politycznie prokuratury" – mówił wicemarszałek Senatu.

 

Borusewicz przywołał też kandydującego do PE z pomorskiej listy PiS wiceministra kultury i dziedzictwa narodowego Jarosława Sellina.

 

"Ten, który odbiera nie swoje, także chce dawać nie swoje. Ten, który chce zniszczyć Europejskie Centrum Solidarności, ale my już na to nie pozwoliliśmy. Na 3 miliony złotych, które odebrał, zebraliśmy podwójną sumę – 6 milionów. I tak będzie z każdą jego i PiS-u działalnością. Nie damy sobie odebrać wolności. Obronimy tę wolność dlatego, że bez wolności nie ma sprawiedliwości i rozwoju gospodarczego" – dodał Borusewicz.

 

Głos na konwencji PO zabierali też m.in. kandydaci Koalicji Europejskiej do PE w Pomorskiem, będący "jedynką" były komisarz UE ds. budżetu europoseł PO Janusz Lewandowski, startująca z drugiego miejsca żona zamordowanego w styczniu prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza Magdalena Adamowicz oraz ubiegający się o mandat z ostatniego miejsca europoseł Jarosław Wałęsa.

 

"Dwa tysiące godzin temu Paweł Adamowicz, mój mąż, został ugodzony nożem, kiedy dziękował gdańszczankom i gdańszczanom za szczodrość i dobro" – mówiła Adamowicz, podkreślając, że chce walczyć z mową nienawiści w życiu publicznym i politycznym.

 

"Są tacy, którzy pytają, czy do zatrzymania mowy nienawiści potrzebny jest Parlament Europejski (...). Otóż nie ma dziś przed nami ważniejszego zadania. Spory o unijny budżet, dotacje dla rolników, limity połowowe, ochrona powietrza – to wszystko przestanie mieć znaczenie, jeżeli dopuścimy do rozsadzenia Unii Europejskiej od środka" – nadmieniła.

 

Adamowicz przytoczyła też kilka wersów znanej piosenki "Imagine", zmieniając jej pierwszy wers z "Imagine there is no heaven" ("Wyobraź sobie, że nie ma nieba") na "Imagine there is no hate" ("Wyobraź sobie, że nie ma nienawiści"). "To John Lennon, on też został zamordowany" – podkreśliła.

 

(PAP)