Dożywocie dla ''biznesmenów'' z Gdańska. Pogrzebali swoją ofiarę żywcem

Dożywocie dla ''biznesmenów'' z Gdańska. Pogrzebali swoją ofiarę żywcem
fot. Pixabay.com

Jak ustaliła prokuratura, motywem mordu była chęć zatuszowania fałszywej umowy, w efekcie której chciano przejąć wart ok. miliona złotych majątek ofiary.

 

"Sąd orzekł karą najsurowszą, przewidzianą w polskim prawie. Sąd bardzo długo nad tym się zastanawiał. Oczywiście jest to kara, która dożywotnio wyklucza człowieka z normalnego życia. Jednak ogrom zbrodni, której dopuścili się oskarżeni przemawiał za tym. Właśnie za takie czyny i takim osobom należy orzec tego rodzaju kary" – mówił w uzasadnieniu wyroku sędzia Radomir Boguszewski.

 

Podkreślił, że obaj oskarżeni - Michał S. i Krzysztof M. - działając "w sposób zaplanowany, celowy dokonali w sposób bardzo brutalny pobicia i w efekcie zabicia pokrzywdzonego".

 

"Zakopali żywcem w dole człowieka, przysypali wapnem, następnie piachem. Jak wynika z wyjaśnień Krzysztofa M., Michał S. miał sobie zdawać sprawę z tego, że pokrzywdzony Zbigniew O. jeszcze żyje, kiedy był wrzucany do dołu i stąd jeszcze Michał S. miał wskoczyć do tego dołu i uderzać jeszcze dodatkowo łopatą Zbigniewa O. Z opinii biegłych lekarzy, wynika, że w tchawicy i płucach były drobiny piachu, co ich zdaniem jednoznacznie wskazuje na to, że w momencie zakopywania Zbigniew O. jeszcze żył. Więc pozostaje pytanie, które zadawała w mowie końcowej prokurator, że +jeśli nie oskarżonym, to komu orzec karę dożywotniego więzienia+. I sąd podzielił tutaj wniosek oskarżyciela publicznego” - stwierdził sąd.

 

Podkreślił, że za wymierzeniem kary dożywotniego więzienia przemawiało też to, że obaj oskarżeni wielokrotnie wchodzili już w konflikt z prawem.

 

(PAP)