Sawicki: Jeśli Platforma będzie chciała wprowadzać związki partnerskie, to nie w koalicji z PSL

Sawicki: Jeśli Platforma będzie chciała wprowadzać związki partnerskie, to nie w koalicji z PSL
Pexels
W poniedziałkowym wywiadzie dla "Newsweeka" przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna powiedział, że PO zawsze będzie stawać w obronie słabszych. "Przed kampanią samorządową ustaliliśmy, że Rafał Trzaskowski podpisze deklarację LGBT+ po wyborach. W sytuacji, gdy (prezes PiS) Jarosław Kaczyński zaatakował mniejszości seksualne, zaczął straszyć gejami, seksualizują dzieci, musieliśmy stanąć w obronie mniejszości" - mówił.
 
Na uwagę, że podczas swoich rządów PO nie zalegalizowała związków partnerskich, Schetyna wskazał, że Platforma była wówczas w koalicji z PSL, które nie było za związkami partnerskimi. "Ale powiem szczerze - ten temat nie był naszym priorytetem. Jednak sprawa wróci po wyborach i jestem przekonany, że jeśli wygramy, to uchwalimy związki partnerskie" - zadeklarował Schetyna.
 
"PSL z pewnością nie będzie wspierać Grzegorza Schetyny w tej sprawie. Po pierwsze nie ma zgody PSL na związki partnerskie, po drugie nie ma zgody PSL na liberalizację kwestii związanych z aborcją, po trzecie nie ma zgody PSL na wyprowadzanie religii ze szkół i walkę z Kościołem" - powiedział PAP Sawicki, pytany o słowa lidera PO.
 
Zaznaczył, że jeżeli po jesiennych wyborach parlamentarnych PO i PSL będą mogły utworzyć rząd i dojdzie do rozmów koalicyjnych, to sprawy światopoglądowe zostaną "jasno omówione". "Jeśli Grzegorz (Schetyna) będzie chciał je (związki partnerskie - PAP) forsować, to takiej koalicji (z PSL - PAP) nie będzie. Będzie wtedy zawierał koalicję z +Wiosną+ Roberta Biedronia, jeśli mu wystarczy posłów" - oświadczył Sawicki.
 
Schetyna mówił w wywiadzie dla "Newsweeka", że "klimat społeczny się zmienił". "Polska dojrzała do związków partnerskich, społeczeństwo przyzwyczaja się do tego, że to jest coś normalnego. Przecież w większości będą z tego korzystać pary heteroseksualne" - powiedział lider PO.
 
Zaznaczył, że nie jest zwolennikiem koncepcji przedstawionej niedawno przez wiceprezydenta Warszawy Pawła Rabieja, "że najpierw są związki partnerskie, później małżeństwa, a na końcu adopcje dzieci przez pary homoseksualne". "Jestem za związkami partnerskimi, bo to ułatwi parom, także homoseksualnym, codzienne funkcjonowanie. Ale nie ma oczekiwań, żeby robić kolejne kroki. Jeżeli koś mówi o adopcji dzieci przez pary homoseksualne, to skutecznie utrudnia wprowadzenie związków partnerskich, bo daje takim ludziom, jak Kaczyński argumenty do ataku" - mówił Schetyna.
 
(PAP)