Szczere wyznanie Magdaleny Adamowicz: ''Mowa nienawiści jest dziś największym zagrożeniem''

Szczere wyznanie Magdaleny Adamowicz: ''Mowa nienawiści jest dziś największym zagrożeniem''
fot. PAP

Żona zabitego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza w wywiadzie dla poniedziałkowej "Rz" zadeklarowała, że w europarlamencie chce przeciwstawić się mowie nienawiści, hejtowi i pogardzie. "Mowa nienawiści napędzana trollingiem jest dziś największym zagrożeniem integracji europejskiej, ponieważ wysadza jej fundamenty, odgrzewa demony nacjonalizmu i ksenofobii, spycha młodych w ręce różnej maści radykałów, podsyca separatyzm w Europie" - podkreśliła.

 

Wyjaśniła, że celem, który chce zrealizować w PE, jest m.in. wprowadzenie "komponentu prewencji mowy nienawiści do unijnych programów edukacyjnych i kulturalnych, społecznych i ekonomicznych, w tym do programów wymiany młodzieży".

 

"Będę pracowała nad wprowadzeniem szerokiego unijnego programu działań, być może nawet uda się ułożyć je w kompleksową unijną politykę na rzecz przeciwdziałania celowej nieprawdzie, hejtowi i mowie nienawiści – w każdej dziedzinie życia" - zaznaczyła kandydatka do PE. Dodała, że będzie także współpracować z dostawcami usług internetowych, zarządzającymi social mediami i innymi twórcami treści w internecie nad zwiększeniem świadomości i odpowiedzialności.

 

Kolejnym filarem programu Adamowicz jest poprawa prawa i jego egzekucji. "Musimy wdrożyć prawo, które nazwie problem, wytyczy granice i konsekwencje ich łamania" - oceniła. Jej zdaniem konieczna jest również europejska debata na temat tego, jak uaktualnić prawodawstwo antydyskryminacyjne i jak prawnie ująć mowę nienawiści, fake newsy i patostreaming.

 

Adamowicz wskazała, że bezpośrednim powodem, dla którego zdecydowała się na walkę z nienawiścią, było zabójstwo jej męża. "Chcę to wielkie zło, które rodzinę Pawła, mnie i nasze córki spotkało, zamienić na działania pozytywne. Zrobię wszystko, żeby na tej krzywdzie wyrosło dobro. To mnie i naszej rodzinie daje siłę, poczucie przywrócenia sensu dalszego życia" - mówiła.

 

Odnosząc się do przywołanych w rozmowie zarzutów, wedle których "wykorzystuje tragedię męża dla politycznej kariery", Adamowicz zauważyła, że jest to "typowa mowa nienawiści", której jedynym celem jest sprawianie bólu.

 

"Mówiłam to już wielokrotnie, ale cierpliwie powtórzę: nie robię tego wszystkiego +dzięki+ śmierci mojego męża, ojca moich córek, tylko +przez+ tę śmierć. Chcę przekuć ją na dobro, na rozwiązanie tego, co do niej doprowadziło" - podkreśliła. " Ja, nasze córki, rodzice Pawła i jego brat Piotr, cała nasza rodzina… oddalibyśmy wszystko, żeby tego powodu do działania nie mieć" - dodała.

 

Poza przeciwdziałaniem nienawiści Adamowicz będzie także chciała współtworzyć instrumenty prawne, które poprawią funkcjonowanie i rozwój europejskich portów morskich. "Musimy wesprzeć także nasze rybołówstwo. Szczególnie ważne dla mojego regionu są zmiany klimatu. Leżymy nad morzem, a Żuławy poniżej jego poziomu. Wielu z nas żyje z morza. Na Pomorzu musi nam wyjątkowo zależeć na mądrym przeciwdziałaniu zmianom klimatu" - powiedziała.

 

(PAP)