Zandberg: Lewica Razem popiera strajk nauczycieli; to bunt przeciwko niegodnym wynagrodzeniom

Zandberg: Lewica Razem popiera strajk nauczycieli; to bunt przeciwko niegodnym wynagrodzeniom
fot. PAP

W poniedziałek rozpoczął się strajk w szkołach zorganizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych. Do strajku przystąpiła też część nauczycieli-związkowców z oświatowej "Solidarności" m.in. z województw: wielkopolskiego, pomorskiego, śląskiego, dolnośląskiego, warmińsko-mazurskiego i kujawsko-pomorskiego, choć w niedzielę wieczorem NSZZ "Solidarność" zawarła porozumienie z rządem.

 

Zandberg podkreślił w poniedziałek konferencji prasowej w Radomiu, że dobre, publiczne szkolnictwo, to jedno z niewielu narzędzi, które ma państwo, żeby wyrównywać szanse dzieci z biedniejszych i bogatszych rodzin. "Nie możemy doprowadzić do sytuacji, w której polityczne elity: panowie posłowie, panowie ministrowie, zamkną się w enklawie bogatych szkół prywatnych, a szkoły publiczne będą wiecznie niedofinasowane, będą mieć problem z rekrutacją nauczycieli" – powiedział lider Partii Razem.

 

Zaznaczył, że Lewica Razem, w skład której - oprócz Partii Razem - wchodzą Ruch Sprawiedliwości Społecznej Piotra Ikonowicza, Unia Pracy oraz organizacje społeczne reprezentujące m.in. lokatorów, popiera strajk nauczycieli. "Protest nauczycielski, to wielka oddolna fala, to jest bunt przeciwko marnym, niegodnie niskim wynagrodzeniom nauczycielskim" – podkreślił Zandberg.

 

Jak dodał, szczególnie podziwia nauczycieli z oświatowej "Solidarności", którzy przystąpili do strajku,mimo podpisanego przez przewodniczącego ich związku Ryszarda Proksę porozumienia z rządem. "Trudno się dziwić tym wzburzonym nastrojom wśród nauczycielskiej +Solidarności+, bo takie sprzedawanie interesu nauczycieli w imię własnej, politycznej kariery pana radnego Proksy jest po prostu niegodne" – ocenił lider partii Razem.

 

Także liderka mazowieckiej listy Lewicy Razem w wyborach do Parlamentu Europejskiego Dorota Olko uznała za sukces, że środowiskom nauczycielskim wreszcie udało się zawalczyć o swoje prawa i godne wynagrodzenia. "Jeśli te płace nie wzrosną, to nie tylko nie będzie dobrych nauczycieli, ale po prostu tych nauczycieli za kilka lat zwyczajnie zabraknie" – powiedziała Olko.

 

(PAP)