Uczniowie protestują pod MEN w solidarności ze strajkującymi nauczycielami

Uczniowie protestują pod MEN w solidarności ze strajkującymi nauczycielami
fot. PAP

Uczniowie mają transparenty z napisami: "Solidarni z belframi", "Chcemy edukacji o klimacie", "Politycy do tablicy", "Mocium panie, me wezwanie, by zakończyć olewanie", "Krowa +, Nauczyciel - ", "Murem za nauczycielami". Protest rozpoczął się w południe i ma trwać do godz. 16.

 

Jak przekazał PAP jeden ze współorganizatorów, Ignacy Brees, który jest studentem uniwersytetu, "popieramy nauczycieli, bo uważamy, że jest to absolutne minimum. Jeżeli chcemy reformować edukację w dobrym kierunku, powinniśmy zacząć od tego, żeby nauczyciele dobrze zarabiali". Brees dodał, że nie jest to jedyny postulat.

 

Pozostałe postulaty będą dotyczyć większego wpływu ucznia na to, co się dzieje w szkole i demokratyzacji szkół. "Chcemy, żeby uczniowie mieli poczucie, że są częścią szkoły, a nie dodatkiem, który przychodzi i odchodzi. Na razie dopracowujemy to, jak dokładnie będziemy wprowadzać postulaty. Mamy zarysy tego, co chcielibyśmy zmienić". Brees zaznaczył, że nie jest to ostatni protest uczniów i że nawet jeśli rząd i nauczyciele porozumieją się pod kątem postulatu płac, będzie jeszcze pozostałych siedem postulatów.

 

Współorganizator protestu Kacper Lemies dodał, że uczniowie chcą demokratycznej edukacji. "W demokratycznym państwie chcemy mieć demokratyczną edukację" - wskazał. "Chcemy w bardzo aktywny sposób zaangażować młodzież, żeby wspólnie stworzyć postulaty np. przez panele obywatelskie, które będziemy prowadzić. Dzisiaj zaczynamy zadawać pytania. Propozycja jest teraz bardzo luźna i ogólna" - wyjaśnił.

 

Uczennica warszawskiego IX liceum im. Klementyny Hoffmanowej przyznała, że jej liceum strajkuje. "Jestem tu, bo popieram nauczycieli. Uważam, że wykonują genialną robotę. Jestem dumna, że jestem uczennicą mojego liceum. Uważam, że nasi nauczyciele zasługują na lepsze zarobki i większy szacunek. Bardzo ich podziwiam i chciałabym, żeby mieli szansę godnej rozmowy z rządem" - mówiła.

 

Paulina Kasialis przyjechała z Łodzi. Jest licealistką. "Uczniowie i nauczyciele wbrew pozorom jadą na tym samym wózku. Jakby nie było nauczycieli, nie byłoby nas tutaj. Nie wszyscy są niesamowici, ale większość przychodzi do zawodu z pasji. Chcą, żebyśmy nieśli wiedzę w świat".

 

Jędrzej Szymanek z Wielokulturowego Liceum Humanistycznego im. Jacka Kuronia w Warszawie powiedział: "Popieramy nauczycieli, ponieważ wierzymy, że strajkują dla naszego dobra. Nauczyciel, któremu płaci się prawie nic, jest wypalony. Nie będzie wychowywał młodzieży tak, jakby chciał. Ja wierzę, że nauczyciel jest +inżynierem młodych dusz+. Chcę, żeby wykonywał pracę za godną kwotę; to jest strajk godnościowy".

 

(PAP)