Biedroń apeluje. ''Trzeba stać murem za strajkującymi nauczycielami''

Biedroń apeluje. ''Trzeba stać murem za strajkującymi nauczycielami''

Pytany na środowej konferencji prasowej, czy dobrze się stało, że - mimo trwającego strajku nauczycieli - egzaminy odbywają się zgodnie z planem, Biedroń ocenił, że tak.

 

"Tylko źle się stało, że musiało dojść do takiej sytuacji. Z permanentną reformą oświaty mamy do czynienia od 30 lat. Nauczyciele i pracownicy oświaty od 30 lat domagają się godziwych, sprawiedliwych wynagrodzeń i w akcie desperacji, kiedy kolejne rządy nie słuchały (...) podjęli tę trudną, ale konieczną decyzję" - wskazał polityk.

 

"Dobrze, że są egzaminy, one muszą się odbyć, ale trzeba trzymać kciuki i stać murem za nauczycielami i pracownikami oświaty, żeby nie stało się tak, jak w przypadku osób z niepełnosprawnościami czy lekarzy-rezydentów, którzy zostali oszukani przez PiS" - przekonywał lider Wiosny.

 

Jak dodał, "wczoraj to były osoby z niepełnosprawnościami, dzisiaj są to nauczyciele", a jeżeli zabraknie solidarności z nimi, to "jutro będzie kolejna grupa zawodowa".

 

Lider Wiosny krytykował jednocześnie za brak adekwatnej do powagi sytuacji aktywności premiera Mateusza Morawieckiego i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. "I premier Morawiecki, i pani minister Zalewska, i prezes Jarosław Kaczyński powinni odważnie stanąć przed nauczycielami i rozwiązać poważny kryzys, z którym dzisiaj mamy do czynienia" - mówił Biedroń.

 

W środę o godz. 9 rozpoczął się egzamin gimnazjalny. Egzamin ten jest trzydniowy. Minister edukacji powiedziała, że w całej Polsce tylko w trzech szkołach doszło do nieprzewidzianych sytuacji, a w pozostałych egzaminy odbyły się bez zakłóceń. Pierwszy dzień egzaminu gimnazjalnego jest jednocześnie trzecim dniem strajku nauczycieli.

 

(PAP)