Polacy traktują Szpitalne Oddziały Ratunkowe jak zwykłe przychodnie. Apel lekarzy [WIDEO]

W trakcie tego dyżuru załoga SOR-u szpitala świętej Barbary w Sosnowcu pomoże około 150 pacjentom. Wśród nich znajdą się osoby w stanie bezpośredniego zagrożenia życia i ci, którzy potrzebują natychmiastowej pomocy.

 

Teoretycznie na tych przypadkach lista pacjentów powinna się zakończyć. W praktyce personel oddziału ratunkowego wyciągnie jeszcze kilka kleszczy, pomoże z bolącą kostką, przeziębieniem i z szybką konsultacją u specjalisty.

 

Efekt tej sytuacji to pękające w szwach oddziały ratunkowe,olbrzymie kolejki, nierzadko przepychanki i agresja.

 

Wszystko to sprawia, że lekarze, pielęgniarki i ratownicy medyczni nie chcą pracować na SOR-ach. Wybierają spokojniejszą pracę - na przykład w podstawowej opiece zdrowotnej czy w poradniach. Stąd coraz większe problemy kadrowe w zakresie zabezpieczenia szpitalnego oddziału ratunkowego.

 

Zajmując niepotrzebnie miejsce w SOR-owej kolejce można odebrać komuś szanse na przeżycie, mówią przedstawiciele Śląskiej Izby Lekarskiej na starcie nowej kampanii społecznej.