Zamach stanu w Sudanie. Prezydent Baszir ustąpił po niemal 30 latach rządów

Zamach stanu w Sudanie. Prezydent Baszir ustąpił po niemal 30 latach rządów
fot.PAP/EPA
Źródła saudyjskiej telewizji informują również, że Baszirowi nie udała się próba odparcia zamachu stanu. Sudańska armia podobno ogłosiła utworzenie rady tymczasowej, na której czele stoi gen. Awad Mohamed Ahmed ibn Auf.
 
Na ulicach Chartumu - jak relacjonuje Reuters - tłum skanduje: "wygraliśmy". Do protestujących koło pałacu prezydenckiego dołączyli żołnierze. Zamknięte jest lotnisko w sudańskiej stolicy.
 
Wcześniej w czwartek rano donoszono, że w późniejszych godzinach tego dnia oświadczenie wyda sudańskie wojsko. W państwowych mediach puszczana jest patriotyczna muzyka.
 
Protesty w Sudanie rozpoczęły się 19 grudnia zeszłego roku. Łącznie zginęło w nich 49 osób, z czego 11 we wtorek. Początkowo spowodowane były rosnącymi cenami, a także brakiem żywności i paliw, szybko jednak zaczęto żądać dymisji Baszira.
 
Parlament Sudanu zatwierdził w marcu wprowadzenie na terenie całego kraju stanu wyjątkowego. Deputowani zdecydowali jednak, że ma on trwać sześć miesięcy, a nie rok, jak domagał się Baszir. 22 lutego sudański prezydent ogłosił wprowadzenie na rok stanu wyjątkowego i zdymisjonował wówczas prawie wszystkie władze na szczeblu centralnym oraz regionalnym.
 
W 2009 roku Baszir został oskarżony przez Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) o zbrodnie przeciwko ludzkości, zbrodnie wojenne i ludobójstwo w sudańskiej prowincji Darfur. Był pierwszym w historii urzędującym prezydentem, wobec którego wysunięto takie zarzuty. MTK wystawił za nim dwa nakazy aresztowania - w 2009 i 2010 roku. On sam odrzuca oskarżenia.
 
Blisko 39-milionowy Sudan rozwija w ostatnich latach eksploatację zasobów ropy naftowej i złota, ale według Banku Światowego 60-75 proc. ludności nadal żyje z rolnictwa. Ogromna większość Sudańczyków utrzymuje się za równowartość mniej niż jednego dolara dziennie. 
 
(PAP)