Bił młodą żonę całą noc. Sąsiedzi nie reagowali. Finał okazał się tragiczny [WIDEO]

Sąsiedzi przez kilka godzin słyszeli dochodzący zza ścian płacz, krzyki i wołanie o pomoc, ale nikt nie zareagował, bo w tym mieszkaniu to był dzień jak co dzień, bo nie ma co wtrącać się w cudze życie. A sadysta bił tak długo, aż zabił.

 

Krzysztof J. znęcał się nad partnerką przez całą noc. Krzyczała, błagała. Niektórzy z sąsiadów zeznali, że słyszeli krzyki, ale nie wzbudziły ich zdziwienia. Inni twierdzą, że ta noc była taka sama jak każda.

 

25-letnia, rozwiedziona kobieta wprowadziła wraz z dziećmi do starszego partnera. Sąsiedzi przyznają - były awantury, i to suto zakrapiane alkoholem.

 

Według ustaleń policji w noc z wtorku na środę mężczyzna przez kilka godzin katował partnerkę. 

 

Rano, gdy okazało się że 25-latka nie daje znaków życia, wciąż pijany Krzysztof J. wezwał karetkę. Lekarz stwierdził zgon.