Sztuczny uśmiech w pracy? To może zakończyć się... alkoholizmem

Sztuczny uśmiech w pracy? To może zakończyć się... alkoholizmem
Pexels/Mauricio Mascaro

Badacze z Uniwersytetu Stanu Pensylwania i Uniwersytetu Stanu Nowy Jork w Buffalo przeanalizowali alkoholowe obyczaje 1 592 ludzi "pracujących z ludźmi" - między innymi nauczycieli, pielęgniarek czy pracowników gastronomii. 

 

Ustalili, że im bardziej zmuszają się oni w miejscu pracy do uśmiechu i pozytywnych uczuć, tym więcej piją alkoholu. To samo odnosi się do hamowania ekspresji negatywnych emocji, w rodzaju przewracania oczami.

 

- Udawanie i tłumienie emocji w relacji z klientami jest powiązane ze złym samopoczuciem i bardzo często z "zapijaniem" problemu - podsumowuje profesor psychologii Alicia Grandey. - Im bardziej pracownik zmuszony jest kontrolować negatywne emocje, tym mniej kontroluje spożywanie alkoholu w wolnym czasie - podkreśla badaczka.

 

Już wcześniejsze badania sugerowały związek między pracą w szeroko pojętych usługach a nadużywaniem napojów wyskokowych. Jednak dopiero teraz powiązano tę zależność z tłumieniem negatywnych emocji.

 

Grandey wyjaśnia: "Uśmiechanie się jako część pracy wydaje się czymś pozytywnym, jednak robienie tego z przymusu i cały dzień może człowieka wypalić. W tego typu zawodach często jest tak, że zarobki zależą od pokazywania pozytywnych emocji i hamowania tych negatywnych. Pieniądze są motywacją, jednak każdy ma emocjonalne granice."

 

Kiedy te granice zostaną przekroczone, szukamy sposobu, żeby sobie ulżyć. Jednym z prostszych jest alkoholowe odurzenie.

 

Źródło: Abcnews4.com