We włoskim Trieście czarnoskórzy biegacze nie mogą brać udziału w maratonach

We włoskim Trieście czarnoskórzy biegacze nie mogą brać udziału w maratonach
Pexels

Na organizatorów spadła fala krytyki i oskarżeń o rasizm. Odpowiadają oni jednak, że decyzja wynika właśnie z troski o afrykańskich biegaczy - jest próbą zwrócenia uwagi na fakt, że są oni słabiej opłacani niż ich biali koledzy i koleżanki, a przez to - po prostu wykorzystywani.

 

Ta argumentacja nie trafia jednak do krytyków, którzy uznali ją za zasłonę dymną dla najzwyklejszego rasizmu.

 

Nie brakuje też jednak głosów, że dominacja - pod względem wyników - czarnoskórych biegaczy w biegach długodystansowych jest niesprawiedliwością. Dotyczy to zwłaszcza Etiopczyków i Kenijczyków, genetycznie obdarzonych ponadprzeciętną wydolnością. To samo zresztą odnosi się do profesjonalnej lekkiej atletyki.

 

Sekretarz lewicowej włoskiej partii Sinistra Italiana zapowiedział, że poruszy tę sprawę w parlamencie. "To nie Missisipi w latach 1950., tylko Triest w 2019" powiedział Nicola Fratoianni.

 

To będzie już 24. półmaraton w tym północnowłoskim mieście; dotąd był on otwarty na wszelkie narodowości. W zeszłym roku zwyciężył Olivier Irabaruta z afrykańskiego państewka Burundi. Dystans 21.0975 km przebiegł w 1:03:01 godz.

 

Źródło: Zmianynaziemi.pl, Theguardian.com