''Kiedy przestaniesz oszukiwać ludzi?'' Aktywista krzyczał z wierzchołka pomnika smoleńskiego [WIDEO]

Do incydentu doszło w piątek około godz. 9, gdy składano kwiaty pod pomnikami prezydenta Lecha Kaczyńskiego i ofiar katastrofy smoleńskiej przy placu Józefa Piłsudskiego, w związku z obchodami kolejnej z "miesięcznic" katastrofy smoleńskiej.
 
Gdy uczestnicy obchodów dochodzili do Pomnika Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku, na monument wszedł mężczyzna i zawołał do prezesa partii rządzącej: "Kiedy wreszcie skończysz tę szopkę? Dziewięć lat, kiedy przestaniesz oszukiwać ludzi; gdzie jest wrak?". Mężczyzna rozwinął też transparent z napisem „Ein Volk, ein Reich, ein Kaczyński? - NIE!".
 
Sprawcą incydentu jest Arkadiusz Szczurek. Przyznał się do wejścia na pomnik na swoim profilu w mediach społecznościowych. "Odpowiadając na pytania, tak to ja. Zarzutów mi jeszcze nie postawiono. Zawieziono mnie na Wilczą gdzie zatrzymano baner z napisem; Ein Volk, ein Reich, ein Kaczyński??? NIE!!!" - napisał Szczurek.
 
"Arek Szczurek jest członkiem ruchu Obywatele RP, jednak akcja nie jest organizowana przez nas - powiedział wp.pl przedstawiciel Obywateli RP. Paweł Kasprzak, lider Obywateli RP potwierdził, że była to indywidualna akcja.
 
Mężczyzna został sprowadzony na dół przez policjantów i następnie doprowadzony do komendy. Jak powiedział PAP rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji kom. Sylwester Marczak, w tej sprawie policja prowadzi czynności w kierunku art. 51 kodeksu wykroczeń. "Jest to wykroczenie, czyli zakłócenie porządku publicznego" - zaznaczył rzecznik stołecznej policji.
 
Przepis ten stanowi, że "kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny, albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny".
 
"Jednocześnie oceną prawno-karną, jeżeli chodzi o transparent rozwinięty przez mężczyznę zajmie się prokuratura" - zaznaczył Marczak.
 
Rzecznik prasowy warszawskiej prokuratury okręgowej, prok. Łukasz Łapczyński powiedział PAP, że sprawa na obecnym etapie jest kwestią działań policji i możliwe, że po swoich czynnościach, na późniejszym etapie, policja przekaże określone materiały prokuraturze.
 
(PAP)