Ksiądz wreszcie przeprosił swoją ofiarę. Wcześniej emerytowany prof. KUL-u tylko zaprzeczał [WIDEO]

- Przede wszystkim cieszę się, że ksiądz Walerian przestał kłamać, przyznał się, przed samym sobą przede wszystkim, ale też przed wszystkimi, do tego co mi zrobił - powiedział Piotr Halliop stacji Polsat News. 

 

- Od samego początku procesu uporczywie przekonywał, że on tego nie zrobił, że ja wymyślam - dodał poszkodowany.

 

- Podszczypywanie, przytulanie, sadzanie na kolanach, dmuchanie po szyi takim gorącym powietrzem, wiecznie kierowanie rąk w kierunku mojego krocza - wylicza Halliop. 

 

Duchowny przyjaźnił się z rodziną swojej ofiary; często spędzali czas nad jeziorem Rogóźno w Lubelskiem. To tam - jak utrzymuje poszkodowany - w domku letniskowym dwukrotnie miało dojść do gwałtu oraz molestowania seksualnego.

 

Mężczyzna wniósł sprawę do sądu 5 lat temu. Sąd uznał, że ksiądz musi przeprosić, ale tylko jako osoba prywatna. Piotr Halliop wniósł zatem apelację.  6 marca Sąd Apelacyjny w Lublinie uznał, że S. musi przeprosić mężczyznę również jako ksiądz. Podtrzymał jednak decyzję sądu niższej instancji o tym, że archidiecezja przepraszać nie musi. 

 

 W marcu metropolita lubelski przeprosił jednak Halliopa i nakazał księdzu S. m.in. odprawianie co miesiąc mszy świętej w intencji ofiar pedofilii wykorzystywanych w środowiskach kościelnych i powstrzymanie się od wystąpień publicznych.

 

Ksiądz Walerian S. wysłał przeprosiny do poszkodowanego listem poleconym.

 

źródło: Polsatnews.pl