Dwugłos wśród hierarchów. Prymas odpowiada arcybiskupowi: ''Ja oglądałem, zostałem poruszony''

Dwugłos wśród hierarchów. Prymas odpowiada arcybiskupowi: ''Ja oglądałem, zostałem poruszony''
fot. PAP

Metropolity gdański abp Sławoj Leszek Głódź zapytany w niedzielę przez reporterkę "Faktów" TVN o film Sekielskich, odparł: "Wczoraj miałem inne zajęcia, nie oglądam byle czego". Nie udzielił odpowiedzi na pytanie, czy wiedział o czynach pedofilskich księdza Franciszka Cybuli, jednego z duchownych, który pojawia się w filmie. "Proszę mnie tutaj nie atakować i nie prowokować, bo ja taki naiwny nie jestem" - powiedział abp Głódź.

 

Prymas w środę w Radiu Zet mówiąc o filmie powiedział, że obejrzał go w sobotę zaraz po upublicznieniu go w internecie. Powiedział, że najbardziej poruszył go i najbardziej zabolał ukazany w nim moment konfrontacji osób skrzywdzonych z krzywdzicielami. Pytany o wypowiedź abp. Głódzia odpowiedział: "Nie oglądałem +byle czego+, czy +byle co+. Ja oglądałem świadectwa, którymi zostałem poruszony" - powiedział. Dodał, że nim się coś oceni, należy to najpierw zobaczyć.

 

Pytany zaś, czy abp Głódź powinien zostać zdymisjonowany, powinien ponieść konsekwencje, gdyż według autorów filmu wiedział o czynach ks. Cybuli, a nie zrobił nic, odpowiedział: "Film sygnalizuje te rzeczy, że zostały zgłoszone, był rozpoczęty - mam taką nadzieje - po zgłoszeniu proces. Natomiast nie mogę powiedzieć dzisiaj, wydać werdyktu czy wyroku. Natomiast, tak jak mówiłem zaraz już po obejrzeniu filmu, mamy dzisiaj narzędzie, które jest narzędziem weryfikacji dotyczącym postepowania nie tylko poszczególnego biskupa w stosunku do takich zgłoszeń księży, ale także w stosunku do działań metropolity".

 

Dopytywany czy ta konkretna sytuacja będzie weryfikowana odpowiedział: "Mam taką nadzieję". Pytany zaś, od czego to zależy, zaznaczył, że przede wszystkim od zgłoszenia takiej sytuacji. "Rozumiem, że film pana Tomasza Sekielskiego zgłosił ją. Natomiast myślę, że musimy dokładnie przeczytać, zobaczyć jak brzmi tekst dokumentu papieża, który przed filmem, dokładnie 9 maja został ogłoszony, a wejdzie w życie 1 czerwca".

 

Chodzi o ogłoszony przez papieża Franciszka dokument Motu proprio zatytułowany "Vos estis lux mundi" (Wy jesteście światłem świata), w którym ustanowił nowe normy dotyczące walki z pedofilią w Kościele. W dokumencie ogłosił nowe procedury w sprawie zgłaszania przypadków molestowania i przemocy seksualnej oraz rozliczania biskupów z ich działań.

 

Na stwierdzenie prowadzącej wywiad, że "z tego dokumentu wynika, że jeśli okaże się, że jakiś biskup zamiatał sprawy pedofilii pod dywan, może zostać usunięty z urzędu", prymas odpowiedział: "Tak, Ojciec Święty może podjąć taką decyzję".

 

Pytany zaś, kto będzie to badał, odpowiedział: "Tę sprawę akurat będzie musiał zbadać, jeśli tutaj mówimy o metropolicie, a Ojciec Święty daje właśnie takie zadanie metropolitom, wiadomo że nikt nie jest sędzią we własnej sprawie. Ja nie będę badał mojego postępowania, tylko papież mówi: +najstarszy nominacją biskup w danej metropolii+".

 

"Myślę, że abp Głódź po tym filmie musi podejmować decyzję. Jeśli było to, a było to - bo tak jak pani redaktor wspomina - konkretne zgłoszenie, to także w przypadku księdza Cybuli ono powinno, i mam taką nadzieję, że ma dalsze konsekwencje, że dokumenty są przesłane do Watykanu" - stwierdza abp Polak.

 

(PAP)