''Kaczyński zabiera pieniądze ze sfer kluczowych dla naszego życia''

''Kaczyński zabiera pieniądze ze sfer kluczowych dla naszego życia''
fot. PAP

Gdula podczas czwartkowej konferencji prasowej w Krakowie odniósł się do założeń tzw. piątki Kaczyńskiego. W tym kontekście ocenił, że PiS to "partia, która zawłaszcza państwo, która daje ludziom prezenty".

 

Tzw. nowa piątka PiS zakłada m.in. rozszerzenie programu 500 plus tak, by świadczenie przysługiwało także na pierwsze dziecko, brak podatku PIT dla pracowników do 26. roku życia i obniżenie podstawowej stawki tego podatku z 18 do 17 proc.

 

"Ten system ma swoje konsekwencje, pieniądze nie biorą się znikąd i to, że protestują nauczyciele, pracownicy sądów, to, że protesty zapowiadają pracownicy opieki społecznej, to nie jest przypadek. Bo przez to, że PiS buduje swoją władzę na transferach pieniędzy w roku wyborczym, cierpi to, co wspólne" - wskazał Gdula.

 

W jego ocenie, przez takie rozwiązania "cierpią instytucje, od których zależy jakość naszego życia, cierpi edukacja, system ochrony zdrowia, administracja, sądy; coś, co na początku nie było takie jasne, to jest to, że ucierpią także samorządy".

 

"Byłem w poniedziałek na rozmowie z prezydentem Krakowa Jackiem Majchrowskim. Rozmawialiśmy między innymi na ten temat. Samorządowcy są bardzo zaniepokojeni tym, że zmiany w regulacjach dotyczących PIT, przede wszystkim obniżenie stawki PIT o jeden procent, ale także ulga dla osób poniżej 26. roku życia, bardzo uszczuplą dochody samorządów i sprawią, że samorządy staną przed dramatycznymi decyzjami: co zrobić z inwestycjami, usługami publicznymi" - zaznaczył Gdula.

 

Zagrożenia dla samorządów widzi także działacz miejski Tomasz Leśniak, startujący do PE z listy Wiosny. "Te cięcia odbiją się przede wszystkim na wydatkach inwestycyjnych. Po lekturze wieloletniego programu inwestycyjnego możemy powiedzieć, że będą zagrożone takie inwestycje jak węzeł przesiadkowy w Bronowicach, szybki tramwaj do Górki Narodowej, przystanek kolejowy w Swoszowicach, czy przebudowa ulica Kocmyrzowskiej" - wskazał. W jego ocenie, te zmiany "uderzają w jakość życia mieszkańców Krakowa".

 

"Nie wierzmy, kiedy Jarosław Kaczyński przestawia swoje plany jako coś, co jest po prostu przekazywaniem środków Polakom. Te środki są przekazywane z jednego miejsca w drugie, nie są cudownie namnażane przez Jarosława Kaczyńskiego" - zaznaczył Gdula. W jego ocenie szef partii rządzącej "zabiera nam pieniądze ze sfer, które są kluczowe dla naszego życia i sprawia, że Polacy nie mogą cieszyć się ani dobrą edukacją, ani dobrym zdrowiem, ani dobrze pracującymi urzędami".

 

Pytany, jakie rozwiązania proponuje w tej kwestii Wiosna, Gdula przypomniał, że jego partia postuluje wprowadzenie programu 500 plus na pierwsze dziecko, ale w systemie złotówka na złotówkę. Jest to, w jego ocenie, "o wiele tańszy program, jego koszty to mniej niż dwa miliardy zł, kiedy pomysł Kaczyńskiego kosztuje 20 miliardów".

 

"Mówimy też, że potrzebujemy systemowych rozwiązań, a nie pojedynczych datków przed wyborami. To, że dzieje się to w roku wyborczym, jest naprawdę trudne do zaakceptowania. Trudno to intepretować inaczej niż jako zagrywkę wyborczą" - wskazał Gdula.

 

W jego ocenie, w budżecie znaleźć można również pieniądze na podwyżki m.in. dla nauczycieli. "Te pieniądze są, można je znaleźć, tylko potrzebna jest wola i coś, czego PiS brakuje - szacunek dla partnerów społecznych, dla nauczycieli, dla pracowników sądów i szacunek dla samorządowców" - pokreślił Gdula. Jak wskazywał, "ta władza mówiła, że będzie zupełnie inaczej traktować ludzi, a kończy jako władza, która z ludźmi nie rozmawia, która ludźmi pogardza i też bardzo silnie ich konfliktuje".

 

(PAP)