Szykuje się wotum nieufności wobec kanclerza Austrii. Chodzi o aferę z Rosją w tle

Wcześniej Kurz zapowiedział, że w związku z "aferą Ibizagate" zwróci się do prezydenta kraju Alexandra Van der Bellena o zdymisjonowanie Kickla. W Austrii decyzja o dymisji szefa resortu spraw wewnętrznych należy do głowy państwa.

Rzecznik uwikłanej w skandal FPOe zapowiedział w poniedziałek, że ministrowie z ramienia tego ugrupowania odejdą z rządu Kurza, jeśli Kickl zostanie zdymisjonowany.

APA pisze, że jeśli wniosek o wotum nieufności poprze Socjaldemokratyczna Partia Austrii (SPOe), to Kurzowi grozi odwołanie przez parlament. Złożenie wniosku o to w parlamencie zapowiedziała opozycyjna partia JETZT - Liste Pilz (TERAZ - Lista Pilza). O "chwiejącym się krześle" kanclerza informuje Deutsche Welle.

Informacje o stanowisku FPOe Kickl przekazał we wtorek gazecie "Oesterreich". Szef MSW ocenił, że "naiwnością byłoby, gdyby Kurz zakładał", że po okazaniu braku zaufania do FPOe, partia ta miałaby zaufanie do kanclerza. Ocenił też, że szef rządu "wpędził się w ślepą uliczkę".

Kryzys rządowy w Austrii wybuchł w związku z nagraniem wideo opublikowanym w piątek przez niemiecką prasę, w którym Heinz-Christian Strache oferuje państwowe kontrakty rzekomej inwestorce z Rosji w zamian za pomoc w uzyskaniu przez FPOe lepszego wyniku w wyborach parlamentarnych w 2017 roku. Strache, wicekanclerz Austrii, oświadczył w sobotę, że podał się do dymisji, a Kurz ją przyjmie. Zrezygnował też z funkcji szefa współrządzącej w kraju partii FPOe.

Na skutek publikacji Kurz zapowiedział w sobotę jak najszybsze przeprowadzenie przedterminowych wyborów parlamentarnych; jako możliwy termin wskazywany jest wrzesień.

 
(PAP)