Dramat królików w mini zoo w Wodzisławiu Śląskim [WIDEO]

Chore, bez dostępu do wody, poranione... - tak wyglądała codzienność królików z mini zoo w Wodzisławiu Śląskim, biją na alarm członkowie Pogotowia dla Zwierząt. Zwierzęta nie są leczone, mają stany ropne, wylewy krwawe i świerzb w uszach. 

 

Króliki, jak usłyszeli animalsi, leczone miały być między innymi naftą. Archaiczne metody, szereg zaniedbań i ich przerażające efekty sprawiły, że zwierzęta ostatecznie właścicielowi został odebrane. 

 

Pogotowie dla Zwierząt wraz z policją i prokuraturą trafiło tu przy okazji śledztwa w sprawie skandalu z głośnym ubojem chorych zwierząt, do którego dochodzić miało w pobliskiej rzeźni. Śledczy wraz z aktywistami szukali chorych koni, które w różnych miejscach miał ukrywać właściciel ubojni. Pod tym względem mini zoo okazało się chybionym tropem, przy okazji na jaw wyszedł jednak tragiczny los królików.

 

Jaki będzie ich dalszy los i która strona w tym sporze ma rację, o tym zadecyduje sąd. Członkowie Pogotowia dla Zwierząt zapowiadają, że już wkrótce złożą w tej sprawie stosowne zawiadomienie.