Na Filipinach plotkowanie karane jest grzywną. Trzeba uważać zwłaszcza na dwa tematy

Na Filipinach plotkowanie karane jest grzywną. Trzeba uważać zwłaszcza na dwa tematy
Freepik

Szczególnie niepożądane przez władze jest rozpowszechnianie - nieważne, prawdziwych czy nie - informacji na temat długów i pozamałżeńskich stosunków współmieszkańców Binalonan. Prześladowanie plotkarzy ma wynikać z troski rządzących o produktywne spędzanie czasu przez Filipińczyków. Plotkowanie uznali oni za stratę czasu.

 

Burmistrz miasta Ramon Guico III pragnie rozszerzyć zakaz obgadywania z 24 dzielnic na całe miasto. - Istnieje wiele rodzajów plotek, ale większość dotyczy konfliktu wokół własności, pieniędzy, relacji i tym podobnych - tłumaczy burmistrz brytyjskiemu dziennikowi „The Guardian”. - To zarządzenie ma przypominać ludziom, że wszystko, co mówimy, jest naszą odpowiedzialnością jako jednostek i mieszkańców tej gminy. Chcemy pokazać innym miastom, że Binalonan ma dobrych ludzi. To dobre i bezpieczne miejsce - przekonuje filipiński włodarz. Dodał, że „rozporządzenie nie narusza wolności słowa ani wypowiedzi, ale jest ochroną przed oszczerstwami”. 

 

Pierwsza kara za plotkowanie wynosi 200 peso (3,50 euro) oraz... trzy godziny prac społecznych. Recydywistom grozi pięciokrotnie wyższa kara finansowa i chyba taki system działa: do tej pory nie odnotowano takich przypadków.

 

Naukowcy mają odmienne niż władze Binalonan zdanie o plotkowaniu. Psycholodzy i biolodzy ewolucyjni od lat przekonują, że obmawianie bliźnich poprawia nastrój, spaja relacje i jest dobrym źródłem informacji na temat tego, komu (nie)warto ufać. 

 

Źródło: Rp.pl