Masowe deportacje Tajwańczyków z Hiszpanii. To element Operacji Wielki Mur

Masowe deportacje Tajwańczyków z Hiszpanii. To element Operacji Wielki Mur
Pexels/Tom Fisk

Według komunikatu chińskiego ministerstwa bezpieczeństwa publicznego Tajwańczycy zostali ujęci w Hiszpanii przez chińską i hiszpańską policję w grudniu 2016 roku w ramach akcji pod kryptonimem Operacja Wielki Mur. Podejrzewa się ich o oszustwa, których ofiarami padali obywatele Chin.

Prowadzenie sprawy przez władze Hiszpanii i zgoda na ekstradycje do ChRL wywołała sprzeciw rządu Tajwanu. Demokratycznie wybrane władze wyspy uznają ją za państwo niezależne od Pekinu, a komunistyczne Chiny nie wykluczyły możliwości użycia siły, by przejąć nad nią kontrolę.

Tajwańskie MSZ wyraziło w piątek „silne obawy i głębokie ubolewanie” z powodu deportacji, dokonanej wbrew apelom ze strony ekspertów ONZ ds. praw człowieka – podała tajwańska agencja prasowa CNA. MSZ w Tajpej wezwało Madryt, by zaprzestał przekazywania Tajwańczyków władzom Chin.

Hiszpania, podobnie jak większość krajów świata, nie uznaje oficjalnie niepodległości Tajwanu i nie utrzymuje z nim formalnych relacji dyplomatycznych. Rząd w Pekinie wymaga od wszystkich państw, z którymi nawiązuje formalne stosunki, aby nie utrzymywały ich z Tajwanem.

Sąd w Hiszpanii wyraził zgodę na ekstradycję wszystkich 237 podejrzanych ujętych w ramach Operacji Wielki Mur. Do Chin wysłano jak dotąd 225 z nich, z czego 218 to obywatele Tajwanu – wynika z informacji przekazanych przez chińskie władze oraz CNA.

W maju 2018 roku ONZ-owscy eksperci ds. praw człowieka wyrazili „głębokie obawy z powodu decyzji Hiszpanii o ekstradycji osób z Chin i Tajwanu do Chińskiej Republiki Ludowej, gdzie mogą zostać oskarżeni o oszustwa i mogą zostać wystawieni na ryzyko tortur, innego złego traktowania lub kary śmierci” - informowało biuro wysokiego komisarza ONZ ds. praw człowieka.

„Orzeczenie jest w oczywisty sposób sprzeczne z międzynarodowym zobowiązaniem Hiszpanii do powstrzymania się od wydalania, przekazywania i ekstradycji osób do jakiegokolwiek kraju, jeśli istnieją silne podstawy, by przypuszczać, że mogą tam być zagrożeni torturami” - napisano w komunikacie biura.

 
(PAP)