Ten burmistrz ma pomysł na rozwiązanie problemu ulicznej przemocy w stylu filmu ''Fight Club''

Ten burmistrz ma pomysł na rozwiązanie problemu ulicznej przemocy w stylu filmu ''Fight Club''
Pexels/Skitterphoto

"Jeśli mieszkańcy chcą rozstrzygnąć swoje spory, ustawmy w centrum miasta ring i niech oni walczą, boksują. Najlepszy wygra i konflikt rozwiązany." - przekonuje Young.

 

Zeszły weekend zebrał w Baltimore krwawe żniwo: 2 osoby zmarły, a 11 zostało rannych w wyniku aż 8 strzelanin oraz napaści nożownika. To skłoniło włodarza miasta do wyjścia ze śmiałym pomysłem. 

 

 

Właściciel lokalnego klubu bokserskiego popiera tę ideę: "Sport uczy młodych szacunku i dyscypliny. Pokazuje im, czego tak naprawdę chcą, jak daleko mogą się posunąć i ile są w stanie znieść." Marvin McDowell dodaje, że publiczne walki powinny być poprzedzane podpisaniem przez uczestników specjalnego kontraktu. Będzie w nim między innymi zawarta obietnica zakończenia osobistego konfliktu po zakończeniu sportowego spotkania.

 

Jednak są też zupełnie inne głosy, ostro krytykujące pomysły burmistrza. Munir Bahar, trener sztuk walki z Baltimore przekonuje, że proponowanie boksu jako rozwiązania problemów agresywnej młodzieży to absurd - tu przede wszystkim przydałaby się profesjonalna terapia. Wejście do ringu skonfliktowanych młodzieńców to - jego zdaniem - przepis na katastrofę.

 

"To straumatyzowani ludzie w strefie wojny. Boksując będą jeszcze bardziej się nakręcać, a ta spirala przemocy przeniesie się poza ring." - przekonuje Bahir. 

 

Z kolei 

Źródło: Defensemaven.io