Prokurator generalny zajmie się sprawą zwolnionego za niechęć do LGBT+ pracownika IKEI

Prokurator generalny zajmie się sprawą zwolnionego za niechęć do LGBT+ pracownika IKEI
Pexels/Sharon McCutcheon
Część mediów opisała przypadek pracownika Ikei, który miał stracić pracę, kiedy sprzeciwił się "zmuszaniu pracowników sklepu do udziału w akcjach promujących ruch LGBT". Argumentując swoje stanowisko, mężczyzna miał powoływać się na swoją wiarę i cytować fragmenty Starego i Nowego Testamentu.

Pytany w piątek o tę sprawę przez TVP Info Zbigniew Ziobro podkreślił, że jest to "sprawa bulwersująca". "Jeśli ta informacja miałaby się potwierdzić, to mielibyśmy do czynienia z sytuacją, w której zewnętrzny koncern - naruszając polski porządek prawny - dopuszcza się jawnego złamania praw pracowniczych, ingeruje w obszar wartości chronionych przez polskie prawo, które gwarantuje każdemu obywatelowi wolność sumienia i wyznania". "To jest rzecz absolutnie skandaliczna, gdyby się potwierdziła" - dodał.

"Mogę obiecać, że niezwłocznie zlecę prokuraturze zbadanie sprawy, czy nie ma tutaj do czynienia nie tylko z naruszeniem prawa pracowniczego, ale ze złamaniem prawa karnego" - zapowiedział Ziobro.

Szef MS przekonywał, że "mamy do czynienia ze zjawiskiem używania przemocy prawnej i ekonomicznej wobec tych wszystkich, którzy nie chcą podzielać wartości środowisk homoseksualnych aktywistów".

"Wiemy o tym, że Polska jest wolnym krajem i środowiska homoseksualnych aktywistów - jak i ludzi, którzy mają jakiekolwiek inne przekonania- mają swobodę zrzeszania się, gromadzenia, manifestowania swoich poglądów. Organizują swoje księgarnie, kawiarnie, kluby i nikt im tutaj nie czyni trudności, ale oni chcą uczynić krok dalej: oni chcą narzucać innym, którzy mają inny system wartości, np. bardzo mocną tożsamość chrześcijańską, aby odrzucili swoje wartości i przyjęli ich" - mówił Ziobro. "A jeśli tego nie robią, to wtedy grożą sankcjami karnymi, jak w przypadku drukarza czy wręcz sankcjami ekonomicznymi, jeśli potwierdzi się przypadek tego człowieka, pracownika Ikei" - dodał.

Sprawę opisał w czwartek Instytut Ordo Iuris, który poinformował, że złożył w imieniu mężczyzny pozew, domagając się uznania wypowiedzenia za bezskuteczne, a także wypłaty odszkodowania i przekazania pieniędzy na cele charytatywne. Jak poinformowano na stronie Instytutu, powodem zwolnienia był wpis w internecie.

"Wpis Tomasza K. był komentarzem do artykułu rozesłanego wśród pracowników Ikei, propagującego ideologię ruchu LGBT. Mężczyzna wyraził swoją negatywną opinię na ten temat, posiłkując się fragmentami Pisma Świętego. Ta wypowiedź stała się przyczyną bezprawnego wypowiedzenia umowy o pracę Tomasza K. Konsekwencje w postaci upomnienia spotkały też osoby, które polubiły wspomniany wpis na forum" - czytamy.

Do sytuacji w oficjalnym oświadczeniu odniosła się również Ikea.

"W zeszłym miesiącu obchodziliśmy dzień IDAHOT, Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Bifobii i Transfobii. Z tej okazji opublikowaliśmy artykuł w naszym intranecie, prezentujący nasze wartości i stanowisko w tej kwestii, zgodnie z komunikacją Grupy Ingka. Jeden z naszych pracowników opublikował komentarz pod artykułem, wyrażając swoją opinię w sposób mogący naruszyć dobra i godność osób LGBT+. Dodatkowo, pracownik faktycznie wykorzystał cytaty ze Starego Testamentu mówiące o śmierci, krwi w kontekście tego, jaki los powinien spotkać osoby homoseksualne" - napisała firma.

"Sprzeciwiamy się i reagujemy, gdy istnieje ryzyko naruszenia dóbr lub godności osobistej każdego pracownika" - podkreślono w oświadczeniu. Jak dodano, problemem nie były poglądy pracownika, a "sposób wyrażania swoich opinii, który wyklucza inne osoby".

O sprawę pracownika Ikei był pytany na antenie TVP Info także szef NSZZ "Solidarność" Piotr Duda. "To jest sprawa dla Rzecznika Praw Obywatelskich, bo tu są łamane nie tylko prawa pracownicze, ale swobody obywatelskie do swojego światopoglądu" - wskazał.

Biuro RPO poinformowało później, że Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę z urzędu. "Rzecznik, jako niezależny organ ds. równego traktowania, dostrzega problem dyskryminacji ze względu na wyznanie w zatrudnieniu" – zaznaczono w informacji urzędu.
 
(PAP)