Mikrofony z algorytmem analizują głosy uczniów. Czy amerykański sposób na szkolną przemoc działa?

Mikrofony z algorytmem analizują głosy uczniów. Czy amerykański sposób na szkolną przemoc działa?
Pexels/Nicole Berro

Oznaki stresu czy agresji w głosach dzieci miała bez problemu zidentyfikować najnowsza technologia - zainstalowała ją np. placówka w Rock Hill w południowej Kalifornii. Szef tamtejszej ochrony był pełen  nadziei, że w ten sposób uda się zapobiec zarówno drobnym incydentom - jak bójki czy palenie w toalecie - jak i masowym strzelaninom, horrorze amerykańskich szkół.

 

System jednak potrafi się grubo pomylić - raz zaalarmował ochronę, kiedy uczniowie śpiewali na korytarzu "Happy Birthday". Okazuje się, że algorytm ma duże trudności z interpretacją różnych modulacji ludzkiego głosu; na przykład najwyraźniej "nie wie", że krzyk może być też oznaką radości - nie tylko strachu lub gniewu.

 

Inteligentne mikrofony są zresztą kapryśne i  nieprzewidywalne. W szkole artystycznej imienia Franka Sinatry w Nowym Jorku dziennikarze przyjrzeli się konkretnym przypadkom, prosząc studentów o współpracę. Okazało się, że kaszel chorego zaalarmował algorytm, natomiast zaaranżowany supergłośny krzyk w bibliotece - już nie (czyżby system wykrywał fałsz?).

 

Szkoła Rock Hill Schools nie jest jednak odosobniona - mikrofon z algorytmem ma już ponad 100 placówek edukacyjnych, banków, więzień i szpitali w całych Stanach. Zapotrzebowanie na prewencję szkolnej przemocy jest bowiem za oceanem ogromne.

 

Źródło: Wyborcza.pl, Futurism.com