Zwolniony z IKEI pracownik wprost! ''Mam prawo wskazywać na te frag. Pisma Świętego, które zawierają ocenę aktów homoseksualnych''

Zwolniony z IKEI pracownik wprost! ''Mam prawo wskazywać na te frag. Pisma Świętego, które zawierają ocenę aktów homoseksualnych''
fot. wikicommons

Część mediów pod koniec czerwca opisała przypadek pracownika Ikei, który miał stracić pracę, kiedy sprzeciwił się "zmuszaniu pracowników sklepu do udziału w akcjach promujących ruch LGBT". Argumentując swoje stanowisko, mężczyzna miał powoływać się na swoją wiarę i cytować fragmenty Starego i Nowego Testamentu.

 

"Nie mam wątpliwości, że każdemu człowiekowi należy się szacunek i ochrona godności. Tym bardziej karygodne wydaje mi się wykorzystywanie haseł o godności człowieka w celu poniżania mojej osoby poprzez przypisywanie mi działań, których nie podejmowałem i intencji, których nigdy nie miałem" - napisał b. pracownik szwedzkiej firmy.

 

Jak podkreślił, jego "wpis był reakcją na indoktrynację, której jako pracownik byłem od lat poddawany w miejscu pracy".

 

"Narzucany pracownikom IKEA stosunek do postulatów ruchu LGBT radykalnie różni się od nauczania Kościoła katolickiego wypływającego z Pisma Świętego. Jako katolik nie mogę uczestniczyć w propagowaniu ideologii sprzecznej z moją wiarą ani akceptować sytuacji, w której pracodawca zmusza mnie do zmiany mojego światopoglądu" - podkreślił p. Tomasz w oświadczeniu.

 

Przypomniał przy tym, że zawierając z Ikeą umowę o pracę, zobowiązał się do jak najlepszego wykonywania moich obowiązków pracowniczych jako sprzedawca mebli kuchennych. "Z umowy jednak w żaden sposób nie wynikało, że wśród moich obowiązków, jako pracownika sklepu Ikea, ma leżeć reprezentowanie ideologii jej właściciela" - napisał.

 

W jego ocenie, Ikea oraz część dziennikarzy wbrew faktom przedstawiała go jako osobę nawołującą do przemocy i nienawiści wobec innych pracowników. "Posunięto się wręcz do tez tak absurdalnych jak przypisywanie mi chęci fizycznej agresji wobec osób o skłonnościach homoseksualnych"- zauważył p. Tomasz i podkreślił, że jest to oczywista nieprawda, która godzi w jego dobre imię.

 

"Szanuję każdego człowieka niezależnie od koloru skóry, narodowości, wyznania czy jego sfery prywatnej (np. seksualnej). W swojej codziennej pracy absolutnie nigdy nie przejawiałem braku szacunku wobec koleżanek i kolegów, którzy nie podzielali ważnych dla mnie wartości oraz prowadzili styl życia niezgodny z zasadami klasycznej etyki i nauczania katolickiego" - napisał.

 

Pan Tomasz w oświadczeniu przypomniał ponadto, że jako pracownik miał takie samo prawo do szacunku dla swoich przekonań i wiary. "Mam prawo wskazywać na te fragmenty Pisma Świętego, świętej księgi chrześcijan i żydów, które zawierają ocenę aktów homoseksualnych jako głęboko nieuporządkowanych. Żądanie cenzurowania Biblii, by przystawała do ideologicznej wizji właściciela sieci Ikea, jest równie absurdalne co zarzuty nawoływania do agresji wobec homoseksualistów" - przypomniał.

 

Jak zwrócił uwagę, nie trzeba być teologiem ani filozofem, by zdawać sobie sprawę, że Pisma Świętego nie czyta się w sposób dosłowny, a jego tekst jest pełen alegorii i hiperbol.

 

Były pracownik Ikei w oświadczeniu wezwał również byłego pracodawcę oraz media powielające nieprawdziwe informacje do zaprzestania naruszenia jego dóbr osobistych i kreowania fałszywego wizerunku jego osoby. "W innym przypadku będę zmuszony wystąpić na drogę sądową w celu obrony moich dóbr osobistych" - napisał.

 

Do jego sprawy wcześniej odnosił się m.in. minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Pod koniec czerwca poinformował on, że zleci prokuraturze zbadanie jego sprawy. "Jeśli ta informacja miałaby się potwierdzić, to mielibyśmy do czynienia z sytuacją, w której zewnętrzny koncern - naruszając polski porządek prawny - dopuszcza się jawnego złamania praw pracowniczych, ingeruje w obszar wartości chronionych przez polskie prawo, które gwarantuje każdemu obywatelowi wolność sumienia i wyznania" - powiedział wtedy Ziobro.

Informację o oświadczeniu byłego pracownika Ikei jako pierwsze podało m.in. Ordo Iuris.

 

(PAP)