Przełom ws. Brexitu? Partia Pracy gotowa poprzeć drugie referendum i pozostanie w UE

Przełom ws. Brexitu? Partia Pracy gotowa poprzeć drugie referendum i pozostanie w UE
fot. PAP

Decyzja o poparciu ponownego głosowania i opowiedzenia się za pozostaniem w UE w razie ryzyka brexitu bez umowy lub wyjścia na warunkach nieakceptowalnych dla laburzystów została podjęta po wielomiesięcznych wewnątrzpartyjnych walkach o uzgodnienie stanowiska. Dotychczasowe było krytykowane przez komentatorów oraz wyborców jako niejasne lub wręcz wewnętrznie sprzeczne.

 

Laburzyści do tej pory popierali opuszczenie Wspólnoty, wskazując na potrzebę uszanowania decyzji podjętej przez Brytyjczyków w 2016 roku, ale jednocześnie sprzeciwiali się przedstawianym przez rząd projektom umowy regulującej wyjście z UE, tym samym blokując jego realizację.

 

Po wtorkowym posiedzeniu gabinetu cieni i wcześniejszych konsultacjach wewnątrz partii, m.in. z odgrywającymi wpływową rolę związkami zawodowymi, szef laburzystów powiedział, że ktokolwiek będzie nowym premierem powinien być na tyle pewny siebie, aby poddać porozumienie - albo brak umowy - ponownie pod referendum.

 

Lider opozycji przyznał, iż kwestia brexitu "dzieliła nasze społeczności i czasem także naszą partię", ale bronił dotychczasowego stanowiska, argumentując, że "Partia Pracy przedstawiła kompromisowy plan, aby zjednoczyć kraj wokół członkostwa w unii celnej, silnej relacji ze wspólnym rynkiem UE, ochrony regulacji środowiskowych i praw pracowniczych".

 

"Wciąż wierzymy, że to sensowna alternatywa" - powiedział. Jak wskazał zarazem, obecną decyzję podjęto w związku z tym, że "obaj kandydaci w walce o przywództwo w Partii Konserwatywnej grożą brexitem bez umowy lub w najlepszym wypadku równaniem standardów w dół, aby wypracować umowę (handlową) z Donaldem Trumpem".

 

Jak ostrzegł, proponowany przez torysów zarys alternatywnego porozumienia z UE - odrzucanego dotychczas przez negocjatorów Wspólnoty - niewystarczająco chroniłby brytyjską gospodarkę i miejsca pracy.

 

Wbrew oczekiwaniom części członków Partii Pracy, zajęte we wtorek stanowisko ws. wyjścia kraju z Unii Europejskiej wciąż jednak nie jest całkowicie jednoznaczne. Laburzyści nie wykluczyli poparcia dla opuszczenia Wspólnoty, gdyby w wyniku przedterminowych wyborów parlamentarnych mogli przejąć władzę w kraju i otrzymali szansę na samodzielne poprowadzenie negocjacji ws. warunków brexitu.

 

Zmiana stanowiska Corbyna, który dotychczas pomimo rosnącego sprzeciwu ze strony czołowych polityków ugrupowania nalegał na uszanowanie wyniku referendum z 2016 roku, jest konsekwencją rosnącego poparcia dla proeuropejskich Liberalnych Demokratów, którzy zdecydowanie sprzeciwiają się brexitowi i w efekcie znacznie pokonali laburzystów w niedawnych wyborach do Parlamentu Europejskiego.

 

Brytyjski parlament od miesięcy tkwi w politycznym impasie w kwestii brexitu. Posłowie trzykrotnie odrzucili proponowaną przez rząd umowę wyjścia ze Wspólnoty, co doprowadziło także do zapowiedzi ustąpienia ze stanowiska premier Theresy May.

 

Do czasu wyłonienia jej następcy - co ma nastąpić za dwa tygodnie - May pozostaje na stanowisku szefowej rządu i pełniącej obowiązki przewodniczącej Partii Konserwatywnej.

 

Wielka Brytania powinna opuścić Unię Europejską najpóźniej 31 października br.

 

PAP