Smród na Ursynowie. Lodówka z zepsutym mięsem od miesięcy uprzykrza mieszkańcom bloku życie [WIDEO]

Problemu mieszkańców bloku przy ulicy Marco Polo 4 na warszawskim Ursynowie nie widać. Za to czuć - od parteru aż po 3. piętro. Kilka tygodni temu pojawił się na klatce schodowej. Szybko okazało się, że odór wydobywa się z opuszczonego lokalu na parterze.

 

Właścicielka mieszkania zmarła prawie trzy lata temu. Lokalem miała opiekować się rodzina, jednak - jak mówią mieszkańcy - od miesięcy nikt tam nie zaglądał.

 

Trwa to już prawie dwa miesiące. Zapach zrobił się intensywny w czasie fali upałów. Przyczyną podobno jest duża ilość zepsutego mięsa w nieczynnej lodówce - mieszkanie stoi puste od trzech lat, nie ma w nim ani prądu ani wody. Administracja nic z tym nie robi; wywiesiła jedynie karteczkę z prośbą o kontakt właściciela, który przebywa za granicą.

 

W ostatni weekend mieszkańcy  nie wytrzymali i wezwali policję oraz straż pożarną, bo sanepid podobno odmówił im pomocy. Służby weszły do mieszkania, ale przyczyny problemu - z powodów prawnych - usunąć nie mogły. Mieszkańcy po raz kolejny zwrócili się o pomoc do administracji.

 

Smrodliwa telenowela trwa: administracja złożyła na policję pismo z prośbą o komisyjne opróżnienie lodówki z piekła rodem. Z właścicielem nie ma żadnego kontaktu.

 

"Wejście komisyjne związane jest również z tym, że musimy umówić dwie firmy. jedną, która to usunie i drugą, która przeprowadzi dezynfekcję." - tłumaczą pracownicy spółdzielni.