Dyrektor psychiatryka, w którym doszło do gwałtów, odchodzi. Przypadek? [WIDEO]

Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego wszczął w czerwcu, zakończoną w lipcu, kontrolę szpitala po tym, jak w czerwcu dwie 13-latki i 15-latka, umieszczone na oddziałach przeznaczonych dla dorosłych, stały się ofiarami napaści seksualnych.

Zdaniem prokuratury dokonali jej dwaj pacjenci – 26-latek i 37-latek. Dwa śledztwa w tych sprawach prowadzi Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz. Dyrektor placówki 26 czerwca zadecydował o nieprzyjmowaniu nieletnich na oddziały dla dorosłych.

Kontrola wykazała, że największym problemem szpitala jest brak miejsc dla pacjentów, zwłaszcza tych potrzebujących pilnej pomocy lekarskiej. W trakcie kontroli w szpitalu przebywało ponad 350 pacjentów, a do izby przyjęć codziennie zgłaszało się od kilkunastu do blisko 30 osób, w tym również nieletni. Większość z nich wymagała natychmiastowej pomocy. Na zapewniającym 35 łóżek oddziale dziecięco-młodzieżowym przebywało średnio ok. 40 pacjentów.

"Wszystkie oddziały szpitala obłożone są ponad stan, co powoduje, że szpital funkcjonuje w warunkach stanu wyższej konieczności" – poinformował w komunikacie Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego.

Kontrolerzy wskazali też, że w szpitalu "brakowało procedur, które szczegółowo wskazywałyby sposób postępowania przy przyjęciu małoletnich pacjentów na oddział ogólnopsychiatryczny dla dorosłych".

Urząd poinformował też, że szpital jest jedynym w Trójmieście i w jego okolicach, który sprawuje opiekę psychiatryczną nad dziećmi i młodzieżą w stanie zagrożenia życia. W ubiegłym roku przyjął ponad 4,6 tys. pacjentów, w tym w trybie nagłym ok. 4,3 tys. Obecnie pracuje w nim 20 lekarzy, z czego 13 złożyło tzw. klauzule opt-out.

W wystąpieniu pokontrolnym zalecono m.in. "opracowanie procedur, które zwiększą bezpieczeństwo pacjenta" – poinformował urząd marszałkowski.

W czwartek dotychczasowy dyrektor szpitala Leszek Trojanowski złożył wypowiedzenie z pracy, motywując decyzję wiekiem emerytalnym. 
 
PAP