Przerażające wyznanie ''polskiego Fritzla'': Córka sama rozpinała mi rozporek. Uległem dzieciakowi!

Przerażające wyznanie ''polskiego Fritzla'': Córka sama rozpinała mi rozporek. Uległem dzieciakowi!
PAP

Po długiej rozprawie sądowej Bartoszuk usłyszał wyrok 12 lat więzienia. Od początku mężczyzna twierdził jednak, że sprawa jest kompletnie zmyślona.

 

Bo głupot jest tyle naopowiadanych. Nikt nie był głodzony ani przetrzymywany. Ani w moim domu, ani mojej matki. Zrobili z nas bandytów w tabloidach. Dlatego nie chciałem rozmawiać z brukowcami, choć 10 tysięcy dawali – mówił dziennikarzowi Gazety Wyborczej.

 

W rozmowie nie mogło oczywiście zabraknąć tematu gwałtów na córce, czyli głównego zarzutu, jaki usłyszał Krzysztof Bartoszuk. Jak się okazało, mężczyzna nie zaprzecza współżyciu, jednak twierdzi, iż to sama córka namawiała go do takowych.

 

Zaczęło się niewinnie, nie wiadomo skąd, jak i kiedy. Jak człowiek ma miękkie serce, to musi mieć twardą dupę. Dziś wiem – to był mój błąd. Pomyślałem: może zrobię to raz i będzie spokój. Nie bronię siebie, to moja wielka głupota. Dziś bym ją za bety wziął, po twarzy raz, dwa razy dał i byłby spokój – wspominał.

 

Jeśli córka przychodzi i rozpina mi rozporek, to co ja mam zrobić? Przecież na policję sam na siebie nie doniosę. Żonie powiedziałem, żeby coś z tym zrobiła. Dwa razy w gębę jej przywaliła, za włosy wytargała, trochę spokoju było. A potem znowu się zaczynało. Wszystko to córki sprężyna. Zboczona seksualnie jest – dodał.

 

Naturalną kwestią było pytanie o żal za swoje czyny. Jako, że Bartoszuk twierdził, że jest niewinny, to i w wywiadzie odrzucał od siebie jakiekolwiek poczucie winy.

 

Dziś 16-, 17-latki wyglądają jak 20-letnie kobiety. Szybko dojrzewają. Ale nie ganiałem za córką. To ona za mną ganiała. Musiałbym ją na okrągło bić, żeby tego nie robiła. Nawet żona jej powiedziała: „Odpier… się od mojego męża”. Dałbym wam te SMS-y do poczytania. Włosy dęba stają – podkreślił.

 

Żebym miał dzisiejszy rozum, to bym wtedy córce majtki ściągnął, przewiesił przez taboret, porządnie zlał, tak, żeby się zeszczała i zesrała z bólu. Przynajmniej bym wiedział, za co siedzę. Dziś bym inaczej zareagował. Uległem dzieciakowi – podsumował.

 

Źródło: Białystok.Wyborcza.pl / Telewizja Superstacja