Lider hongkońskiej opozycji przybył do Berlina. Prosi polityków o pomoc!

Lider hongkońskiej opozycji przybył do Berlina. Prosi polityków o pomoc!
fot.PAP/EPA/Felipe Trueba

"Mam nadzieję, że ludzie na całym świecie poprą Hongkończyków, którzy walczą o wolność i wolne wybory. Mamy wrażenie, że Hongkong jest obecnie czymś takim, jak Wschodni Berlin w okresie Zimnej Wojny" - powiedział 22-letni opozycjonista dziennikowi "Bild" zaraz po przylocie na lotnisku Tegel.

"Ponieważ Niemcy właśnie w Berlinie szczególnie walczyli o wolność, proszę Niemców o pomoc w naszej walce" - apelował Wong, który udał się z lotniska pod Bramę Brandenburską, a następnie na przyjęcie zorganizowane w jednej z restauracji na terenie Bundestagu przez bulwarówkę "Bild". Miał tam okazje spotkać się m.in. z ministrem spraw zagranicznych RFN Heiko Maasem.


fot.PAP/EPA/Hayoung Jeon

 

Również tam Wong porównał Hongkong do Berlina sprzed lat. "Będziemy protestować, aż pewnego dnia będziemy mieć wolne wybory. Jeśli mamy teraz nową zimną wojnę, to Hongkong jest nowym Berlinem" - oznajmił. Przeprosił jednocześnie za późne przybycie.

Wong został zatrzymany w niedzielę przez policję, co opóźniło jego przylot. "36 godzin temu byłem jeszcze na posterunku policji. Byłem zatrzymywany już osiem razy i spędziłem 100 dni w areszcie. Cena, którą płace jest niska" - przekonywał przywódca demonstrantów.

W ubiegłym tygodniu tabloid "Bild" opublikował list otwarty Joshui Wonga, w którym apelował on do kanclerz Niemiec Angeli Merkel o pomoc. Ostrzegał też, by Niemcy miały się na baczności prowadząc interesy z Chinami, ponieważ kraj ten nie przestrzega prawa międzynarodowego i wielokrotnie łamał swoje zobowiązania.

 



fot.PAP/EPA/Felipe Trueba

 

Według wspólnej chińsko-brytyjskiej deklaracji z 1984 roku Hongkong - mimo zwierzchnictwa Pekinu - powinien co najmniej do 2047 roku zachować swoją odrębność od reszty ChRL, w tym niezawisłe sądownictwo, podział władz i swobody obywatelskie. Regionowi obiecano również pełną demokrację, choć nie sprecyzowano, kiedy ma zostać wprowadzona.

Protesty w Hongkongu zaczęły się od sprzeciwu wobec popieranego przez Pekin projektu nowelizacji przepisów ekstradycyjnych, który przewiduje m.in. możliwość odsyłania podejrzanych do Chin kontynentalnych. U źródeł tego sprzeciwu leży obawa, że rząd centralny konsekwentnie ogranicza autonomię regionu oraz przeświadczenie, że zmienione przepisy zagroziłyby jego praworządności i naruszyły deklarację z 1984 roku.

Pięć postulatów demonstracji w Hongkongu to: całkowite wycofanie nowych regulacji dotyczących ekstradycji; zaprzestanie określania protestujących mianem terrorystów; bezwarunkowe uwolnienie zatrzymanych demonstrantów; śledztwo w sprawie działań policji i przedstawicieli rządu przeprowadzone przez niezależną komisję; wprowadzenie powszechnego prawa wyborczego.

 

fot.PAP/EPA/Felipe Trueba 
 
PAP