Polska wieś ODCIĘTA od świata. Nic tam nie dojeżdża, mieszkańcy muszą sobie radzić SAMI [WIDEO]

Większość mieszkańców Mierzymia to starzy, schorowani ludzie. Teraz na dodatek uwięzieni w swoich domach! Odkąd ze wsi odjechał ostatni bus, żyją jak na końcu świata. 

 

Jeszcze gorzej mają ci, którzy muszą dojeżdżać do pracy. Wieś jest biedna, pegeerowska - na miejscu nie ma roboty. Prywatni przewoźnicy ze swoimi busami nie chcą do Mierzymia - nie opłaca im się. Władza obiecywała, że autobusy dojadą do każdej gminy. Do tej na razie nie dojechały...

 

 Superstacja/Interwencja Polsat News

 

Państwo Dyczkowscy chcieli spokojnie żyć na wsi. Nie po to sprowadzili się tu z Koszalina, żeby wegetować na komunikacyjnym pustkowiu! Mają dwójkę małych dzieci. By jakoś funkcjonować, rodzina musi mieć dwa samochody.

 

Mieszkańcy winą za brak transportu obarczają wójta gminy Świeszyno. 

 

Póki co mieszkańcy muszą sami szukać transportu. Jeżdżą rowerami, taksówką albo po prostu idą na piechotę. Jest to o tyle niebezpieczne, że droga nie ma chodnika ani nawet pobocza. Jak to na końcu świata!