Home / Sport / Pucharowe wyzwanie Barcelony i transferowe radary nastawione na Anglię

Pucharowe wyzwanie Barcelony i transferowe radary nastawione na Anglię

Katalońska machina pracuje na najwyższych obrotach na dwóch frontach. Zaledwie kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem w półfinale Superpucharu Hiszpanii, w siedzibie Królewskiego Hiszpańskiego Związku Piłki Nożnej (RFEF) rozstrzygnęły się losy par 1/8 finału Pucharu Króla. FC Barcelona poznała swojego kolejnego rywala, ale w cieniu boiskowych emocji dyrekcja sportowa klubu już teraz kreśli plany wzmocnień defensywy przed nadchodzącym letnim oknem transferowym.

Trudna przeprawa na horyzoncie

Los skojarzył „Dumę Katalonii” z Racingiem Santander. Teoretycznie losowanie mogło wydawać się łaskawe, jako że rywal występuje na drugim poziomie rozgrywkowym, jednak rzeczywistość jest bardziej złożona. Podopieczni Jose Lopeza to nieprzypadkowy zespół – aktualnie przewodzą stawce w La Lidze 2 i pewnie zmierzają po awans do elity. Ich potencjał potwierdziła runda 1/16 finału, gdzie sprawili sensację dużego kalibru, eliminując Villarreal. Zwycięstwo 2:1 nad drużyną, która zajmuje trzecie miejsce w La Lidze i rywalizuje w Lidze Mistrzów, stanowi wyraźne ostrzeżenie dla faworytów z Katalonii.

Sama Barcelona awans do obecnej fazy okupiła sporym wysiłkiem, pokonując trzecioligowe CD Guadalajara 2:0 po meczu, który nie zachwycił stylem. W tamtym spotkaniu wkład polskich gwiazd był znikomy. Robert Lewandowski decyzją sztabu nie znalazł się nawet w kadrze meczowej, odpoczywając przed ważniejszymi starciami, natomiast Wojciech Szczęsny całe spotkanie oglądał z perspektywy ławki rezerwowych.

Terminarz 1/8 finału przewiduje mecze między 13 a 15 stycznia. Dokładna data starcia z Racingiem pozostaje jednak niewiadomą i jest uzależniona od tego, jak daleko Barcelona – a także Real Madryt, Athletic Bilbao czy Atletico – zajdzie w rozgrywanym równolegle Superpucharze. Podobnie jak w poprzedniej rundzie, o awansie zadecyduje tylko jeden mecz, bez rewanżu.

Letnie priorytety dyrektora sportowego

Podczas gdy piłkarze walczą o trofea, Deco intensywnie pracuje nad kształtem kadry na przyszły sezon. Priorytetem dyrektora sportowego jest pozyskanie nowego napastnika oraz środkowego obrońcy, najlepiej lewonożnego. Na liście życzeń od dawna widnieją głośne nazwiska, takie jak Alessandro Bastoni z Interu Mediolan czy Nico Schlotterbeck z Borussii Dortmund. Sprowadzenie któregokolwiek z nich wiąże się jednak z ogromnymi kosztami i skomplikowanymi negocjacjami, co zmusza klub do szukania alternatywnych, bardziej ekonomicznych rozwiązań.

Okazja z Premier League

W tym kontekście na radarach „Blaugrany” coraz wyraźniej pojawia się Marcos Senesi. Jak donosi Matteo Moretto na antenie Radia MARCA, Barcelona z dużą uwagą monitoruje sytuację argentyńskiego stopera występującego w AFC Bournemouth. 28-latek znajduje się w kręgu zainteresowań Katalończyków od lat, a nadchodzące lato może być idealnym momentem na finalizację tego ruchu. Kontrakt Senesiego z angielskim klubem wygasa wraz z końcem sezonu, a brak sygnałów o jego przedłużeniu sugeruje, że zawodnik będzie dostępny jako wolny agent.

Możliwość pozyskania doświadczonego obrońcy bez kwoty odstępnego przyciąga jednak konkurencję. Największą determinację w walce o Argentyńczyka wykazuje obecnie Tottenham Hotspur, ale swoje oferty przygotowują również Juventus oraz Borussia Dortmund. Choć Barcelona musi liczyć się z silną konkurencją, status Senesiego jako lewonożnego stopera idealnie wpisuje się w profil poszukiwanego gracza, co czyni go jedną z najciekawszych opcji na rynku transferowym.