Home / Tech / Google rozszerza zasięg swojego trybu AI na 180 krajów. Gdzie w tym wszystkim jest Polska?

Google rozszerza zasięg swojego trybu AI na 180 krajów. Gdzie w tym wszystkim jest Polska?

Gigant z Mountain View nie zwalnia tempa w wyścigu zbrojeń sztucznej inteligencji. W ubiegłym roku firma uruchomiła funkcję AI Overviews, znaną nad Wisłą jako „Przegląd od AI”, która zadebiutowała w Polsce w marcu 2025 roku. Jej celem było dostarczanie szybkich podsumowań generowanych przez model Gemini bezpośrednio nad wynikami wyszukiwania. Równolegle inżynierowie Google pracowali nad czymś znacznie potężniejszym – trybem AI (AI Mode). To bardziej interaktywna i rozbudowana wersja podstawowych podsumowań, która właśnie doczekała się globalnej ekspansji. W czwartek, 21 sierpnia, ogłoszono dostępność narzędzia w ponad 180 nowych krajach i terytoriach. Niestety, entuzjazm europejskich użytkowników został szybko ostudzony.

Czym właściwie jest Tryb AI?

Można śmiało powiedzieć, że AI Mode to „Przegląd od AI na sterydach”. O ile standardowa funkcja służy głównie do szybkiego konsumowania informacji, nowy tryb pozwala na prowadzenie pogłębionego dialogu z wyszukiwarką, przypominającego rozmowę z aplikacją Gemini, ale zintegrowaną bezpośrednio z procesem przeszukiwania sieci. Rozwiązanie to zaprojektowano tak, by radziło sobie ze złożonymi, zniuansowanymi zapytaniami, które wymagają łączenia faktów z wielu źródeł. Testy rozpoczęły się na początku 2025 roku, a od maja funkcjonalność była dostępna dla wszystkich użytkowników w Stanach Zjednoczonych. Teraz, zgodnie z oficjalnym komunikatem, to „najpotężniejsze doświadczenie wyszukiwania” trafia do szerokiego grona odbiorców posługujących się językiem angielskim, w tym do Indii i Wielkiej Brytanii.

Europejskie regulacje barierą dla innowacji?

Analiza listy krajów objętych wdrożeniem, opublikowanej na stronach pomocy technicznej Google Search Help, nie pozostawia złudzeń. Choć funkcja trafiła do wielu państw Europy, na mapie wdrożeń zieje wielka dziura w kształcie Unii Europejskiej. Na liście próżno szukać Polski, Niemiec czy Francji. Wiele wskazuje na to, że Google napotkało przeszkody natury prawnej, prawdopodobnie związane z rygorystycznymi unijnymi regulacjami dotyczącymi rynków cyfrowych i sztucznej inteligencji, z którymi obecna forma AI Mode może nie być w pełni zgodna.

Jest jednak światełko w tunelu. W komunikacie firmy czytamy o planach rychłego rozszerzenia dostępu na kolejne języki i regiony, co pozwala mieć nadzieję, że polscy użytkownicy nie będą musieli czekać latami. Na ten moment, ci, którzy chcą prowadzić zaawansowane konwersacje ze sztuczną inteligencją opartą na silniku Google (a nie OpenAI, jak w przypadku ChatGPT czy Copilota), muszą zadowolić się bezpośrednim korzystaniem ze strony Google Gemini, która w pełni obsługuje język polski.

Ewolucja w stronę autonomicznego agenta

To, co najbardziej wyróżnia nową odsłonę AI Mode – na razie dostępną głównie w USA – to transformacja z biernego czatbota w aktywnego agenta. Sztuczna inteligencja zyskuje sprawczość. Google testuje funkcje, dzięki którym asystent może wykonywać konkretne zadania w imieniu użytkownika. Wyobraźmy sobie planowanie kolacji dla grupy znajomych. Zamiast samodzielnie przeglądać dziesiątki stron, użytkownik może zlecić Gemini znalezienie i zarezerwowanie stolika, podając jedynie preferencje: datę, godzinę, liczbę osób, lokalizację i rodzaj kuchni. AI przeszuka platformy rezerwacyjne, przedstawi dostępne opcje, a po akceptacji człowieka – sfinalizuje rezerwację. Rola użytkownika sprowadza się tu do zatwierdzenia wyboru, podczas gdy technologia wykonuje całą „brudną robotę”.

Pamięć i personalizacja

W ramach eksperymentalnych funkcji w Google Labs, AI Mode zaczyna również pełnić rolę spersonalizowanego asystenta, który „uczy się” swojego rozmówcy. System potrafi zapamiętywać preferencje użytkownika, na przykład gust kulinarny, by w przyszłości rekomendować restauracje czy kawiarnie idealnie dopasowane do jego smaku. To krok w stronę budowania długoterminowej relacji z asystentem, podobnie jak próbuje to robić Microsoft ze swoją funkcją pamięci w Copilocie.

Ciekawą nowością jest też możliwość społecznościowego dzielenia się wynikami pracy AI. Użytkownicy mogą generować linki do swoich konwersacji i przesyłać je rodzinie czy znajomym. Odbiorca takiego linku widzi historię rozmowy i może ją kontynuować na własnym koncie. Co istotne, Google zapewnia pełną kontrolę nad tym procesem – udostępnione linki można w każdej chwili usunąć. Jest to szczególnie ważne w kontekście niedawnych incydentów konkurencji, gdzie podobne funkcje w ChatGPT doprowadziły do wycieku prywatnych danych.

Drobne zmiany w interfejsie

Poza rewolucyjnymi zmianami w silniku, Google szlifuje także interfejs użytkownika. Usprawniono funkcję „Zapytaj o to” (Ask about), która pozwala na szybkie zadawanie pytań dotyczących konkretnych produktów widocznych w wynikach wyszukiwania. Do tej pory skorzystanie z tej opcji wymagało kliknięcia. Obecnie, jak zauważyli testerzy, nakładka z opcją zadania pytania pojawia się automatycznie po samym najechaniu kursorem na produkt. Choć to drobna zmiana, pokazuje, że Google stara się uczynić interakcję z AI jak najbardziej płynną i zachęcić użytkowników do częstszego korzystania z nowych narzędzi.