Jeszcze dekadę temu droga do popularności wyglądała dość przewidywalnie. Aktorzy pojawiali się w serialach, muzycy walczyli o miejsce na listach przebojów, a prezenterzy telewizyjni budowali rozpoznawalność przez lata.
Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Coraz częściej największą uwagę odbiorców przyciągają osoby, które nigdy nie wystąpiły w filmie, nie wydały albumu i nie pojawiły się na okładkach kolorowych magazynów. Ich kariera zaczyna się zazwyczaj od telefonu, kilku minut nagrania i pomysłu, który trafia do internetu.
To właśnie twórcy internetowi stali się jedną z najważniejszych grup współczesnego show-biznesu.
Jeszcze kilka lat temu byli traktowani jako chwilowa moda. Wielu ekspertów przewidywało, że zainteresowanie szybko minie. Stało się jednak odwrotnie. Dziś niektórzy z nich przyciągają większą publiczność niż tradycyjne programy telewizyjne emitowane w najlepszym czasie antenowym.
Zmienił się również sposób budowania relacji z odbiorcami. Dawniej gwiazdy pozostawały niedostępne. Wywiady pojawiały się raz na jakiś czas, a kontakt z fanami był ograniczony.
Internet odwrócił te zasady.
Widzowie chcą oglądać codzienność, spontaniczne reakcje i prawdziwe emocje. Nie zawsze interesuje ich perfekcyjnie przygotowany wizerunek. Często większe znaczenie ma autentyczność i poczucie, że po drugiej stronie znajduje się zwykły człowiek.
To właśnie dlatego wielu nowych twórców zdobywa popularność szybciej niż osoby związane z tradycyjnym show-biznesem od lat.
Nie oznacza to końca telewizji czy kina. Raczej początek nowego etapu, w którym granice między celebrytą, dziennikarzem, artystą i twórcą internetowym stają się coraz mniej wyraźne.
Dzisiejszy show-biznes wygląda inaczej niż jeszcze kilka lat temu. Najciekawsze jest jednak to, że jego największe gwiazdy często pojawiają się tam, gdzie nikt wcześniej ich nie szukał.



